• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 3 4 5 6 7 … 9 Dalej »
[24.07.1972r.] Girls Just Want To Have Fun | Tori X Cyna

[24.07.1972r.] Girls Just Want To Have Fun | Tori X Cyna
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#10
10.06.2024, 23:12  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.07.2024, 21:28 przez Victoria Lestrange.)  

Ani Cynthia nie była jednak swoją matką, ani tym bardziej Victoria nie była swoją. Może to i lepiej, bo miały swoje życia do odkrycia, a rady czy ich brak… Ciemnowłosa doskonale wiedziała, że jej relacja z wampirem nie należy do najprostszych, a wręcz przeciwnie. Że będą mieli swoje wzloty i swoje upadki, że Sauriel został na tylu poziomach skrzywdzony przez bliskich, że trudno mu się będzie przełamać przed druga osobą, że będzie się bał, uciekał, odsuwał… Cóż jednak z tego, że to wiedziała i się tego spodziewała, skoro i tak bolało? Te ciosy, nawet jeśli była na nie przygotowana, po prostu nadal bolały i nie bardzo nawet wiedziała co ma zrobić, żeby to naprawić, albo żeby było jak wcześniej, albo… Cokolwiek. Kwestia wyprowadzenia się z rodzinnego domu nie była nawet sprawą pieniędzy, bo tych Victoria miała aż nadto i nawet nie odczuła kupna tej kamienicy czy remontu w niej. Bezpieczeństwo… Nie bała się o siebie. Była równie narażona w Dolinie Godryka co i tu, a Pokątna może była nawet bezpieczniejsza. No i… heh… zadawała się ze Śmierciożercą. Jeszcze kilka tygodni temu była narzeczoną Śmierciożercy, nie bała się ich, chociaż może powinna. Bardziej bała się o niego.

– Powinna. Ale wiesz… To po prostu Brenna – pewnych rzeczy nie dało się zmienić i nawet nie powinno się próbować.

– Nie da. Jak powiedziałam nieco bardziej wprost, to wtedy zaczął się dystansować i odsuwać, aż wszystko się popsuło jeszcze bardziej – westchnęła. Teraz rozumiała, że to nie był dobry czas na to. Że tamta rozmowa była nie w porę. Że powinna… Powinna nastąpić dużo później. Teraz już nie popełniłaby tego błędu, ale mleko zostało już rozlane. – Nie chcę dla niego źle i nigdy nie zabrałabym mu jego przestrzeni, której tak potrzebuje, ale to… No. To nie jest takie proste – pokręciła też głową, bo co mogła więcej powiedzieć? On chciał chronić ją, ona jego. Wiedziała, że nie mógł jej dać wszystkiego, bo był cholernym wampirem, odebrano mu przez to wiele… Ale nie było to nic, czego… Victoria coraz częściej o tym myślała: o tym, że może eliksiry zdołałyby oddać mu trochę zagubionego w mrokach nocy człowieczeństwa.

– Może myślał, że tak będzie najlepiej. Że w ten sposób… ja będę miała od niego spokój? Nie wiem, naprawdę nie wiem. Nie odważyłam się zapytać – bo nie chciała tego rozdrapywać, skoro było to tak na świeżo. Może kiedyś… może kiedyś zapyta, o ile ich kontakt i relacja przetrwają te ciężkie chwile. – Jego matka wpadła do nas w środku nocy i błagała o pomoc, bo z ojcem nie mogli go nigdzie znaleźć, a się na coś tam gdzieś umówili. Ot…chyba matczyne przeczucie. Chyba nigdy by go nie znaleźli sami – bo nawet nie wiedzieli, gdzie szukać… Ale Victoria wiedziała. To chyba znaczyło wiele? Że ze wszystkich osób – ona wiedziała. – Wiem. Wiem, Cyna, dlatego próbuję – chociaż ludzie tego nie rozumieli. Ale Victoria wiedziała, że Sauriel potrzebuje pomocy i nie wybaczyłaby sobie, gdyby nic nie zrobiła, nawet kosztem własnego samopoczucia. Bo życie było jedno, a on już i tak dostał drugą szansę…

– Dziękuję – powiedziała cicho. To wyznanie naprawdę wiele dla niej znaczyło, bo chociaż sama szukała odpowiedzi, to jednak dobrze było wiedzieć, że nie była w tym sama, że komuś innemu tez zależało, że na końcu nie zostanie z tym całkiem sama, skazana na to, żeby znowu pójść w nieznane i sprzeniewierzyć wszystko, co miała dla tajemniczego efektu, który równie dobrze mógł ją całkowicie pozbawić życia. Zapatrzyła się na Cynthię, gdy mówiła o Limbo, bo to co jej tłumaczyła… tak bardzo pasowało do tego, co zdarzyło jej się tam przeżyć. Nie powiedziała nic więcej, bo nie wiedziała co właściwie? Ale z pewnością będzie to coś, nad czym musi się zastanowić. Kiwnęła jednak do Flint głową i na moment położyła dłoń na wierzchu jej dłoni, po czym sięgnęła do swojego kieliszka, by zorientować się, że jest pusty. Machnęła różdżką, napełniając naczynie dla siebie i dla Cynki.

– Jest. Zamierzam poszukać głębiej… oczywiście delikatnie, ale tak. Jeśli ona to zrobiła, to można to zrobić drugi raz. Nie ma rzeczy niemożliwych, tak mi powiedziała i wierzę w to całym sercem – oczywiście nie zamierzała nic robić wbrew Saurielowi, ale posiadanie wiedzy jak czegoś dokonać nie było niczym takim. Ostateczna decyzja i tak będzie należeć tylko dla niego, ona chciała jedynie… dać mu możliwość jej podjęcia, w przeciwieństwie do tego, co już mu się przydarzyło: gdy nie mógł powiedzieć nie, gdy zamieniano go w wampira.

– Tak, rozumiem… Jeśli wam to nie przeszkadza tak bardzo, to faktycznie możecie poczekać. Ale gdyby coś… Nie jesteś jego własnością, to tak samo twoje życie jak i jego, a wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się granica drugiej osoby. Masz prawo zerwać tę więź, Cyn – powiedziała to spokojnie, ale oczywiście tutaj również decyzja zależała od Cynthii i Louvaina. Ale jeśli on nie chciał tego zrywać… Może… może ją faktycznie kochał? Victoria musiała i nad tym podumać. – Jeśli tylko chcesz, to mogę ją zapytać. Ale mogę też dać ci do niej kontakt i możesz z nią porozmawiać sama, jeśli chcesz. Rozmowa to jeszcze nie jest od razu decyzja o zerwaniu tego – Victoria uśmiechnęła się do Cynthii ciepło. – Może po prostu położyłaś na to wszystko za dużo innych masek i tak romantyczna Cynka wciąż gdzieś tam jest? Louvain dobrze cię traktuje? Może warto spróbować się trochę przełamać… Wiesz… Wyciągnij wnioski po tym, co widzisz u mnie – dodała, bo sytuacja na pewien sposób była podobna, choć tak diametralnie inna… Ale cokolwiek Cynthia by nie postanowiła – stałaby i za nią murem, tak jak ona stała za nią. – Zawsze możesz na mnie liczyć – dodała.

Kobiety rozmawiały ze sobą jeszcze długo, wieczór był wszak dopiero młody.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cynthia Flint (6039), Victoria Lestrange (5397)




Wiadomości w tym wątku
[24.07.1972r.] Girls Just Want To Have Fun | Tori X Cyna - przez Cynthia Flint - 28.02.2024, 01:30
RE: [24.07.1972r.] Girls Just Want To Have Fun | Tori X Cyna - przez Victoria Lestrange - 28.02.2024, 22:00
RE: [24.07.1972r.] Girls Just Want To Have Fun | Tori X Cyna - przez Cynthia Flint - 28.02.2024, 22:32
RE: [24.07.1972r.] Girls Just Want To Have Fun | Tori X Cyna - przez Victoria Lestrange - 01.03.2024, 00:19
RE: [24.07.1972r.] Girls Just Want To Have Fun | Tori X Cyna - przez Cynthia Flint - 04.03.2024, 21:55
RE: [24.07.1972r.] Girls Just Want To Have Fun | Tori X Cyna - przez Victoria Lestrange - 07.03.2024, 00:17
RE: [24.07.1972r.] Girls Just Want To Have Fun | Tori X Cyna - przez Cynthia Flint - 13.03.2024, 23:11
RE: [24.07.1972r.] Girls Just Want To Have Fun | Tori X Cyna - przez Victoria Lestrange - 20.03.2024, 23:37
RE: [24.07.1972r.] Girls Just Want To Have Fun | Tori X Cyna - przez Cynthia Flint - 05.05.2024, 23:11
RE: [24.07.1972r.] Girls Just Want To Have Fun | Tori X Cyna - przez Victoria Lestrange - 10.06.2024, 23:12

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa