Sweet Home Alabama.... czy jakoś tak. W zasadzie to człowiek niby wiedział, ale się łudził. Z drugiej zaś strony, Stanley, chciał przecież trafić na Sophie od momentu w którym zaczął podejrzewać, że i ona może brać udział.
Problem jednak pojawił się w kilka myśli później, ponieważ o ile Robert czy Richard wiedzieli, że Stanley i Sophie to rodzeństwo, tak dla reszty była to jedna, wielka niewiadoma. No chyba jeszcze Lorraine mogła wiedzieć to i tamto, ale reszta - raczej nie. A już na pewno nie wiedział o tym Borgin. Nie wiedział, że przecież Lorien wiedziała, że on nie wie, a ona wie... czy jakoś tak.
Poczciwy stary Mulciber dał za to popis swoich umiejętności. Nikt nie potrafił tak docenić swoich dzieci jak właśnie Robert. Tylko on jeszcze chyba nie wiedział, że to Stanley był wybierającym. To akurat wiedział Atreus, który się pewnie gdzieś tam szczerzył jak jakiś padalec, ale karma do niego miała dopiero powrócić.
Nie mniej jednak, wracając do ojca zwycięskiej dwójki - czy Robert nie będzie chciał wyjść po mleko i już nie wrócić? Podobno bardzo dobre mleko można było dostać w południowej Francji, a jako, że miał już doświadczenie z tym krajem, może powinien się tam udać?
Oczywiście nie wróżył tego ich wspólnemu staruszkowi. Komu jak komu, ale jemu przydałaby się już emerytura z książkami, kadzidłami, whisky, cygarem i świętym spokojem od własnej rodziny. Idealnym rozwiązaniem byłoby więc wyprowadzenie wszystkich z kamienicy Mulciberów, tak aby został tam sam i mógł odpocząć. Jedna osoba mogła jednam przy nim zostać - jego chodząca kopia, Richard.
- Umm... - udawał wielce zaskoczonego. Na całe szczęście - [i]w chuja cięcie też zajęcie[/b] - było prawie niczym dewiza Stanleya, więc pod to grał - Sophie? - zapytał jakby wcale jej nie rozpoznawał, a dopiero kilka dni temu jedli przemiłe śniadanie u Mulciberów - No proszę, nie spodziewałem się - kolejne kłamstwo - Jestem zaskoczony... - kontynuował swoje podchody, chociaż w głębi duszy cieszył się, że tak wyszło.
Teraz pozostało tylko zrzucić z mostu jej wiadomość, że tak naprawdę jest jej bratem i Alabama style, czy coś w ten deseń. A może jednak warto było jej to oszczędzić na razie?
Nie mniej jednak zignorował na razie całe tło i to wszystko, co działo się na widowni. Stanley chciał czym prędzej oddać całą nagrodę dla młodej Mulciberówny i czym prędzej zawinąć wrotki z tego przedsięwzięcia.
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972