Philip nie chciał się przekonać o tym, z czym wiąże zetknięcie z tą chmurą. W tak istotnym momencie magia go zawiodła i postawiła go w konieczności polegania na innych czarodziejach, którym udało się rozwiać tę niewątpliwie toksyczną chmurę. Nie zamierzał jednak chować swojej różdżki, tym bardziej, że zagrożenie nie zostało jeszcze zneutralizowane. Porastające te pnącza macki wciąż mogły uwalniać chmury tego toksycznego gazu i same pędy wciąż mogły ich atakować. Jakby na potwierdzenie swoich przypuszczeń jedna z zielonych macek atakowała Penny, a kwiaty pęczniały mogąc uwolnić swoje toksyczne wyziewy.
Do jego uszu dotarł także donośny głos Morpheusa, wydającego mu polecenia. Philip nie lubił słuchać i wykonywać poleceń za wyjątkiem kilku sytuacji - tej, w której się znaleźli w żadnym stopniu nie mógł zakwalifikować do jednej z nich. Niemniej nie zamierzał przypominać mu o tym, bo nie był na to czas ani miejsce. Wszyscy znajdowali się w niebezpieczeństwie i z tego względu zamierzał spróbować ochronić pannę Weasley. Gdyby jednak wiedział, że Longbottom zamierza rozpalić jeszcze bardziej ten wieczór to starałby się wybić mu to z głowy. Nie brakowało tutaj łatwopalnych obiektów. Przebywali w sadzie.
Postanowił w pierwszej kolejności wytworzyć tarczę chroniącą rudowłosą (podjęta przez nią decyzja o ucieczce nie wydawała mu się rozsądna) po czym sam zamierzał spróbować za pomocą machnięcia różdżką i wytworzoną w ten sposób siłą przeciąć te pnącza licząc, że to zdoła je powstrzymać przed atakowaniem ich i sprawi, że wpełzną z powrotem pod ziemię. To sprawiało, że działanie zaordynowane przez Anthony'ego bardziej sprzyjało jego przekonaniom, choć byłoby dobrze gdyby on i Morpheus uzgodnili wspólny front.
Rzut na rozproszenie - wytworzenie tarczy
Akcja nieudana
Kształtowanie - na cięcie pnączy
Sukces!
I delight in waiting here
To watch the whole thing escalate