12.06.2024, 00:09 ✶
28.07.1972, Londyn
Cyn,
pomyślałam sobie, że powinnaś wiedzieć… Wczoraj wieczorem odwiedził mnie S., bardzo wkurzony na Twoje listy (myślałam, że napisałaś mu tylko jedną wiadomość?), kazał mi je przeczytać. Nie rób tak więcej, naprawdę… Mówiłam Ci to w zaufaniu i myślę, że uraziło jego męską dumę to, że wiesz niektóre rzeczy. Tak czy siak… Nie pokłóciliśmy się i nawet względnie spokojnie porozmawialiśmy. Wzięłam wczoraj do domu małego kotka, więc S. został prawie do rana, bawiliśmy się z Luną (to imię tej małej kici). Nie wiem jeszcze co o tym myśleć, ale… było miło.
Buziaki,
Tori