12.06.2024, 00:21 ✶
Wpatrywał się w obraz, a potem na Millie, która przepracowała to co miała w głowie i na głos podzieliła się nie tylko z obrazem ale i poniekąd nimi sowimi odkryciami. Sam stał z różdżką w dłoni, bynajmniej nie po to, żeby od razu ciskać ogniem w obraz i dokonać spalenia - przecież taki przedmiot mógł kryć w sobie bardzo dużo informacji o samym domu.
- Klątwy nie znikają same z siebie - mruknął niezadowolony, dziewczyna z obrazu mogła nie mówić prawdy i tylko próbować ich wciągnąć w coś związanego z klątwą, wolał być ostrożniejszy w tych kwestiach - szczególnie, ze to zapewne byłą jakaś stara klątwa. Wierzyć obrazowi na słowo to jakby pchać głowę do paszczy smoka.
- Potrzebujesz pomocy? - przeniósł wzrok między Millie a Erikiem i znów na młodą Moody, cóż noszenie obrazów nie należało do najprzyjemniejszych, więc mógłby jej pomóc i jednocześnie wypytałby o te całą wspomnianą klątwę.
- Klątwy nie znikają same z siebie - mruknął niezadowolony, dziewczyna z obrazu mogła nie mówić prawdy i tylko próbować ich wciągnąć w coś związanego z klątwą, wolał być ostrożniejszy w tych kwestiach - szczególnie, ze to zapewne byłą jakaś stara klątwa. Wierzyć obrazowi na słowo to jakby pchać głowę do paszczy smoka.
- Potrzebujesz pomocy? - przeniósł wzrok między Millie a Erikiem i znów na młodą Moody, cóż noszenie obrazów nie należało do najprzyjemniejszych, więc mógłby jej pomóc i jednocześnie wypytałby o te całą wspomnianą klątwę.