• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 11 Dalej »
[24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent

[24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent
corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#24
13.06.2024, 11:59  ✶  

Jakże pięknie to brzmiało - wyciągać ręce ku tonącym, by pomóc im się wydostać z kadzi pełnej smoły! Jakże piękny obraz Perseusa wówczas powstawał; oto on, lekarz, śpieszył na ratunek zagubionym duszom, poświęcał się w imię wyższych idei. Cóż za heroizm! Nikt jednak zdawał się nie zauważać - nikt, poza Laurentem o przenikliwym błękicie spojrzenia, docierającym w te miejsca psyche Blacka, o których istnieniu nie chciał mieć pojęcia - że on sam stoi w tej smole, że lepi się do jego skóry i krępuje ruchy. Nikogo nie wyciągał; podnosił jedynie ich kruche ciała, aby utrzymać ich głowy ponad powierzchnią. Tonący natomiast w atawistycznym odruchu mieli tendencje do rozpaczliwego chwytania się wszystkiego wokół, w tym ratownika. Wielokrotnie był więc podtapiany przez miotające się ręce, czerń wlewała się do jego ust, nosa i uszu, sklejała powieki, wdzierała się do płuc. Może właśnie dlatego jego krew miała taki, a nie inny kolor?

Czarna krew, czarne nazwisko, czarne życie.

— Hmm... — mruknął jedynie w odpowiedzi, a na jego czole pojawiła się bruzda wskazująca na to, że nad czymś intensywnie myślał. A choć spoglądał na Laurenta, jego spojrzenie było nieobecne, jakby duchem był bardzo daleko, a z pewnością poza ciemnym gabinetem. Przez cały czas szukał w swej głowie rozwiązania jego problemów, jakieś remedium na dolegliwości młodego Prewetta, które mogłoby mu pozwolić na normalne funkcjonowanie i... zdawało mu się, że błądzi po omacku. Potem jednak przypomniał sobie o istnieniu pewnych eliksirów, stosowanych rzadko i raczej trudnych do zdobycia (to znaczy wymagających raczej wizyty w większej aptece na Pokątnej lub zamówienia ich u konkretnego twórcy eliksirów, lecz przecież nie był to problem) i już otwierał usta, by podzielić się z Laurentem swoim pomysłem, kiedy z jego ust padły słowa, budzące jeszcze większą konsternację Perseusa. Zdążył bowiem zapomnieć o własnych bolączkach na rzecz pomocy Prewettowi - i jak widać, w tej jednej kwestii nie rzucał słów na wiatr; nie była to kwestia warta przejmowania się. Przynajmniej nie w tamtym momencie.

A potem poczuł się, jakby ktoś uderzył go obuchem w głowę; charakterystyczny metaliczny smak krwi rozlał się w ustach Perseusa, zaś w uszach zaczęło dzwonić. To nie decyzja Laurenta go zaskoczyła, a fakt, że powiedział na głos myśl, która nieśmiało kiełkowała w jego głowie - powinien znaleźć sobie innego terapeutę. Kruk z połamanymi, oblepionymi smołą skrzydłami nie nauczy nikogo latać. Tak będzie lepiej dla nich obu; dla szukającego pomocy chłopaka, dla samego Blacka i przede wszystkim, dla małżeństwa, które miało zostać zawarte za niespełna dwa tygodnie.

— Rozumiem — skinął głową — Pozwoli pan, że zarekomenduję kilku moich kolegów.

Dłoń drżała mu, kiedy na wyrwanej z notesu kartce zapisywał nazwiska znanych mu magipsychiatrów wraz z adresami, pod którymi przyjmują. Nie mówił nic więcej, nawet nie odpowiedział na jego deklarację chęci poznania się w mniej oficjalnych okolicznościach, ale jego spojrzenie zdawało się mówić och nie, Laurencie, to bardzo zły pomysł.


Jak przez mgłę pamiętał ciepło dłoni Laurenta kontrastujące z chłodem jego własnej skóry, kiedy ściskał jego rękę na pożegnanie; jednocześnie delikatnie, jakby bał się, że uszkodzi tę kruchą istotę i dostatecznie mocno, aby wyrazić błagalne nie odchodź, choć spomiędzy jego warg nie wyślizgnął się ani jeden dźwięk. Nie był pewien czy i co odpowiedział mu na pożegnanie (czy w ogóle coś powiedział? Czy może zamknął za nim drzwi bez słowa jak ostatni dureń?), ani w jaki sposób znalazł się w łazience na piętrze. Pamiętał, że zdjął buty jeszcze w korytarzu, a czarna jak noc kamizelka i równie ciemna koszula opadły z jego ramion jeszcze na schodach; pierwsza z nich u ich podnóża, druga na samym szczycie. Na moment ostudził go szum wody wypełniającej wannę, na której brzegu siedział przez dłuższą chwilę, aż górny przelew zaczął o sobie znać. Dopiero wtedy zrzucił z siebie resztę ubrań i zanurzył się w zimnej wodzie po samą szyję; drżał przy tym, ale wierzył, że tylko w ten sposób ostudzi jego zszargane zmysły, zmyje z niego wyrzuty sumienia i ukarze za zdradę, jakiej się dopuścił.

Jasne dziecięce śmiechy i pośpieszny stukot kilku par małych stóp przeszyły ciszę brukowanej uliczki. Stary kocur wygrzewający się na pobliskim murku nastawił poszarpane ucho, otworzył jedno oko, a potem przeciągnął się leniwie i znów zapadł w drzemkę. Kolorowy motyl przysiadł na malwie kwitnącej w skromnym ogrodzie przed domem. Złote światło wypełniło czarny gabinet na parterze, czyniąc go odrobinę przytulniejszym niż dotychczas. Lód topił się w pozostawionych niedbale szklankach. Mężczyzna w wannie krzyczał, lecz nikt nie był w stanie go usłyszeć, kiedy jego głowa znajdowała się pod wodą.


Koniec sesji


[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (11823), Perseus Black (10053)




Wiadomości w tym wątku
[24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 31.10.2023, 00:05
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 16.11.2023, 13:38
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 16.11.2023, 16:35
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 28.12.2023, 22:33
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 30.12.2023, 00:53
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 02.01.2024, 02:12
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 02.01.2024, 12:43
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 02.01.2024, 22:28
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 03.01.2024, 00:31
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 04.01.2024, 02:52
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 04.01.2024, 13:46
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 04.01.2024, 21:21
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 04.01.2024, 23:36
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 06.01.2024, 22:40
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 07.01.2024, 14:04
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 05.02.2024, 14:19
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 05.02.2024, 19:23
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 21.02.2024, 00:29
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 19.03.2024, 17:31
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 03.04.2024, 20:12
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 04.04.2024, 00:19
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 08.06.2024, 21:46
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 09.06.2024, 14:17
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 13.06.2024, 11:59

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa