— Więc. Lydia jest częścią tej rodziny, która zazdrościła wam majątku. Zapewne namówiła Mary, żeby ta zrzuciła Amarylis ze schodów, żeby samej wziąć ślub z twoim synem, ale... — Morpheus przerwał, aby zapalić kolejnego papierosa. Mówił właściwie bardziej do Brenny, niż do ducha, ale liczył nadal, że mężczyzna jeszcze coś dopowie. — Mary nie dała rady z wyrzutami sumienia, zwłaszcza gdy zaczęły się pojawiać sugestie o śledztwie. Więc Lydia ją zabiła, aby pozbyć się kłopotu. Czy Staw jest zaczarowany, panie Julius?
Na raz przyszło mu to do głowy, więc spojrzał wnikliwie na mężczyznę. Klątwa mogła pochodzić właśnie od zanieczyszczenia złymi intencjami zaczarowanego stawku lub co gorsza, staw stanowił źródło bogactwa i był sam w sobie klątwą, a śmierć Mary przedłożyła prawa własności oraz dyrygowania klątwą właśnie na Lydię.
— Po kolei wszyscy umierali, bo ślubu nie było, liczyła więc, że jeśli wszystkich zabije, otrzymają Księżycowy Staw jako najbliżsi żyjący krewni, ale tak się nie stało. Prawa zostały przeniesione na rzecz Skarbu Państwa, a Księżycowy Staw spieniężony, więc kontynuuje swoją pracę, aby być dziedziczką i trzyma posiadłość w garści. Niestety, zjawiliśmy się my.
Morpheus wypuścił z ust i nosa dym, jak smok. Nie cieszył się na konfrontację z panią Lydią.
Sukces!
Akcja nieudana