12.06.2024, 20:06 ✶
- Mhm…- Odpowiedział tylko, po czym spojrzał na listę książek które przejrzała Florence. Zmarszczył lekko brwi. Samopiszące Pióro przestało na chwilę notować, a Isaac wyraźnie się nad czymś zastanawiał.- Ciężko jest mi wskazać dwa lub trzy konkretne działy w bibliotece i powiedzieć, że to do nich trzeba się ograniczyć.- Zaczął powoli. Przeniósł spojrzenie na swoją rozmówczynię i uśmiechnął się do niej lekko. Szkoda, że była taka poważna. Uśmiech odjąłby jej lat i dodał urody.- Przede wszystkim księgi dotyczące genealogi i rodowodów czarodziejów, w których można znaleźć informacje o irlandzkich klanach. Księgi o magicznej geografii, w których są spisy ludności, emigracje i migracje. Mitologia i folklor, czyli mity i legendy, w których na pewno znajdzie się coś o klątwie żywiołów i może przy okazji samym Willusie. Magiczne wierzenia, kultury i tradycje czarodziejskiego świata, księgi o eliksirach i artefaktach, które zostały stworzone żeby chronić przed klątwą żywiołów, nawet jeśli okazały się nieskuteczne.- Mówił.- A nawet dział magicznego prawa, w których są spisane regulacje dotyczących rzucania i zdejmowania klątw. Archiwa rodzinne, spis urodzeń oraz śmierci... to wymaga głębszej analizy...- Zawiesił na chwilę głos, obawiajc się, że Florence ma mętlik w głowie. Prawda była jednak taka, że ciężko było mu wskazać konkretną księgę czy konkretny dział. To nie było takie proste jak wszystkim się wydawało. Historia była bardzo rozległym tematem, a skupianie się na jednym człowieku czy samej klątwie żywiołów, wymagało sprawdzenia sporej ilości materiału.
Isaac zamknął swoją księgę, a Samopiszące Pióro zniknęło pozostawiają po sobie zielony dymek.
- Dopiła pani kawę, panno Bulstorde? W ramach konsultacji, chciałbym zaprosić panią do biblioteki Parkinsonów. Omówimy każdy dział po kolei i opowiem pani, jakie informacje można w nich znaleźć. Proszę mi wierzyć, że przyda się to pani również na przyszłość. Woli pani spacer, czy teleportację łączoną?- Zapytał tonem który sugerował, że decyzja o "randce" w bibliotece właśnie zapadła.
Isaac zamknął swoją księgę, a Samopiszące Pióro zniknęło pozostawiają po sobie zielony dymek.
- Dopiła pani kawę, panno Bulstorde? W ramach konsultacji, chciałbym zaprosić panią do biblioteki Parkinsonów. Omówimy każdy dział po kolei i opowiem pani, jakie informacje można w nich znaleźć. Proszę mi wierzyć, że przyda się to pani również na przyszłość. Woli pani spacer, czy teleportację łączoną?- Zapytał tonem który sugerował, że decyzja o "randce" w bibliotece właśnie zapadła.