O Durmstrangu Richard wiedział tyle, czego sam dowiedział się od miejscowych czy rodzin, których dzieci się tam uczyły. Miał dzięki temu dobry obraz porównawczy względem Hogwartu. Zbierał informacje ze wszystkich możliwych źródeł. I choć początkowo myślał, czy nie byłoby lepiej, aby ukończyły Hogwart, to jednak ze swoimi przedmiotami, dyscypliną, naciskiem na aktywność fizyczną i opanowanie czarnej magii, zdecydował się zapisać swoje dzieci do Durmstrangu. Upewnił się jeszcze, czy jako rodzina spełniali wymogi. Kolejnym plusem był brak mugolaków. Jeżeli zaś Anthony zainteresowałby się tematem tej uczelni, Richard by najpewniej odpowiedział tyle, ile wiedział. Jak byłoby naprawdę, trzeba poczekać aż jego starszy syn zacznie tam edukację.
Temat potomstwa różnie był odbierany. Jedni lubili o tym rozmawiać, inni wręcz przeciwnie. Nawet Richard niespecjalnie się tym chwalił, a na pewno nie przechwalał. Jeżeli padło pytanie, jak tutaj, to odpowiedział. Do ukrycia nic nie miał, pod względem liczby potomstwa. Bowiem to widać. Udawali z Rebeccą szczęśliwą rodzinę, przed innymi jak i przed dziećmi. Co było między nimi, zostawało ich tajemnicą.
Francja. Kraj odległy jak Skandynawia. Że on i jego siostra zdecydowali się uciec od domu dalej od całej wyspy brytyjskiej niż samej Anglii.
- Nie przeczę. Wina tam zdecydowanie mają wysokiej klasy. Ale wydają mi się bardziej odpowiadające kobietom. Preferuję mocniejsze trunki, czy tutejsze piwa.Każdy miał swoje predyspozycje. Richard odkąd tutaj mieszkał, często kosztował różne rodzaje alkoholi. Choć w domu trzymał whisky, piwa pił w takich knajpach ze znajomymi. Tak się czuło swobodę i wolność z dala od rodzica, który Ci chciał w pełni ustawić Zycie. Mimo tego, zawsze gdzieś z tyłu głowy miał tę obawę, czy ojciec nie będzie kiedykolwiek planował go w mieście skontrolować.
Skoro Shafiq nie miał nic przeciwko paleniu przy nim, Richard pozwolił sobie zapalić. Zgasił zapałkę i wrzucił do popielniczki. Zaciągnął się, ale dym wypuścił już na bok. Nie wprost na gościa. Skoro wspomniał o problemach z płucami, to nie będzie go zatruwał dodatkowo. Nałóg się o swoje domagał.
- Co tak w ogóle w Anglii słychać? Coś się zmieniło? Czy po staremu?Zapytał ogólnikowo, aby jakoś podtrzymać rozmowę. I być może był na bieżąco z wydarzeniami dzięki stałej listownej komunikacji z bratem, to czasami trzeba trochę niewiedzy poudawać, mieć o czym rozmawiać, skoro temat rodzin był dla nich obu – ciężki.