Twój list zastał mnie w kompromitującej sytuacji, mianowicie czasowej ślepoty. Jasnowidzenie. Wiesz, jak jest. Lub nie. Zakładam, że nie. Nic mi nie jest, chociaż nadal nie jestem w formie.
Wiesz za to kto jest w formie? Antoniusz. To jest, jak na zwykłego siebie. Myślę, że Twoja interwencja oraz potrzeba wejścia w rolę opiekuna mojej osoby postawiła go na nogi i na tę chwilę jesteśmy bezpieczni. Postaram się dowiedzieć się, kim jest szanowny pan, który śmiał tak zachować się wobec naszego przyjaciela. Może akurat okaże się, że możemy wziąć go na ekskluzywną wycieczkę. Projekt zabierz kolegę do pracy. Podobno jankesi mają takie coś dla dzieci, trzeba zapytać Lottie. Co ona na to? Nie działaj pochopnie, może nie być aż tak tragicznie, tylko nałożył na nos szkiełka powiększające problemy.