Yvone niezwykle podekscytowała się momentem spotkania wybranków.
— Szanowni państwo, cóż za zbieg okoliczności! A może po prostu mam dar trzeciego oka w sprawach swatania? Nasz Wybierający i wybrana przez niego Kandydatka chyba dobrze się znają... — Urwała w momencie, gdy Sophie wtuliła się w Stanley'a. Jej brwi poszybowały wysoko i posłała widowni zaskoczony uśmiech. Nie zdążyła jeszcze wręczyć nagrody, a romans już kwitł.
Widownia przyjęła to bardzo entuzjastycznie, szczególnie owacje pana Mulcibera. Nawet jeśli ktoś trafił tu przez przypadek, teraz ożywił się nieco.
W tym samym czasie, pod scenę podszedł kelner z paprotką. Pilnujący widowiska ochroniarz zaczął mruczeć jakieś zaklęcia przy roślince, z pewnością ze względów bezpieczeństwa. Rzucił też spojrzenie ku mężczyźnie zbliżajacego się do niego. Już chciał go spławić, gdy dostrzegł plakietkę z Ministerstwa.
— Uhm, w czym mogę pomóc? — spytał Atreusa. Czyżby Yvone w końcu miała być aresztowana za skandaliczne plotkarstwo?