Perseus wyróżniał się na tle wszystkich znanych jej czystokrwistych. Nie próbował na siłę udowadniać swojej męskości, był dużo bardziej delikatny od mężczyzn których znała, nie oznaczało to jednak, że nie potrafił postępować z kobietami. Był uprzejmy i miły, tak właściwie to jak nikt dotąd, wydawało jej się, że rozumie więcej, że potrafi dostrzec to, czego może potrzebować druga osoba. Pewnie miała na to wpływ również jego profesja, chociaż w tym momencie pannie Yaxley wydawało się, że jednak było to coś więcej.
- Ależ oczywiście, nie powinnam była pytać. - Dodała jeszcze ciszej, nieco zmieszana, bo chyba faktycznie było to trochę niewłaściwe, po raz kolejny górę nad nią wzięło jednak jej nieokrzesanie, z czego nie do końca była dumna, ale taki już miała temperament, nigdy nie nauczyła nad nim panować, nie, żeby jakoś specjalnie próbowała.
- Przykro mi. - Powiedziała jeszcze, bo chyba wypadało się odezwać. Nie zamierzała jednak wracać do tej sprawy, skoro nie chciał o tym opowiadać, znajdowali się w całkiem malowniczym miejscu, warto było wykorzystać tę chwilę na coś przyjemniejszego.
Nieco zdziwiła ją jego bezpośredniość, z drugiej jednak strony doceniła szczerość, raczej nikt nie zwracał na to uwagi, widoczniej widział więcej niż ci których znała, chociaż nie mieli okazji nigdy jakoś się do siebie zbliżyć. To, jak potoczył się ten dzień było dla niej ogromną niespodzianką.
- Trochę sama jestem temu winna. - Wykreowała pewną wizję siebie, której się trzymała. Od zawsze pozowała na silną, męską, chociaż przecież była też gdzieś w środku krucha, jednak mało kto miał okazję poznać ją z tej strony. Rzadko kiedy dopuszczała do siebie kogoś na tyle blisko.
Zauważyła, że przysuwa się bliżej niej, odwróciła się więc w jego stronę i wpatrywała w to, co robi, do czego zmierzał. Mógł zauważyć zdziwienie na jej twarzy, kiedy zadał to pytanie. Nikt jeszcze nie pytał jej o to, czy może ją pocałować. Wspomniał jej o swoim ślubie, całkiem niedawno, ale chyba nieszczególnie się tym przejęła. Zaintrygował ją jego sposób zachowania, nie zwlekała zbyt długo z odpowiedzią. - Możesz. - Powiedziała cicho i nachyliła się w jego kierunku, skoro już chciał to zrobić, to zamierzała zagrać w tę grę, nie do końca wiedząc, czego się może spodziewać.