Przyjęcie zapłat od Ambrosii i Sauriela. Uśmiech do Victorii. Olivia poszła na loterię. Tristan przez moment zostaje sam przy stoisku. Oczekiwanie na decyzję Perseusa i Jagody w sprawie pierścionka.
Jeszcze na początku trochę obawiali się małego zainteresowania, a tutaj proszę. Zainteresowanych przychodziło wciąż więcej osób. Na zmianę obsługiwali, bądź wymieniali, jeżeli ktoś o szczegóły pytał konkretnego przedmiotu lub eliksiru.
W sprawie pierścionka, owa para jeszcze się zastanawiała (Perseus i Jagoda). Po dłuższych zastanowieniach, jedna klientka (Ambrosia) zdecydowała się ostatecznie na zakup naszyjnika. Tristan odebrał od niej zapłatę, skinieniem głowy dziękując. Najwyraźniej nie chciała, aby jej do ładnie zapakować. Więc nie proponował. Schował odebrane monety i zwrócił uwagę na dwójkę kolejnych klientów, zainteresowanych jego wyrobami. Mężczyzna (Sauriel) postanowił wybrać coś dla swojej towarzyszki. I tutaj Tristan się uśmiechnął uprzejmie. Victoria. Kolejna znajoma osoba z pracy, gdzie jeszcze pracował w zeszłym roku.
Klient zwrócił na niego uwagę gwizdnięciem, więc Tristan skierował na niego spojrzenie. Zapłata. Odebrał ją i skinieniem głowy podziękował. Gdyby mógł powiedzieć, także by pochwalił. Monety schował do ich skrzynki.
Ward sięgnął po swój notes, aby coś zanotować, lecz Olivia zakomunikowała, że chce udać się na loterię. Tristan nie miał nic przeciwko. Z uśmiechem, skinął głową w zgodzie i gestem głowy dał jej znać, żeby ruszyła sobie na polowanie nagród. Niech też jego dziewczyna cieszy się z atrakcji na tym festynie.
Zostając samemu, zapisał sprzedane produkty w zeszycie, na moment zapominając o tym, co chciał w notesie zanotować jako swoją opinię.
Wtedy usłyszał swoje imię. Victoria go rozpoznała. Spojrzał na nią i odwzajemnił uśmiech, skinieniem głowy potwierdził, że to on i nawet odmachał jej, nie zatrzymując. Może kiedyś będzie okazja się znów spotkać.