• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
1 2 3 Dalej »
[25.07.1972] Welcoming party

[25.07.1972] Welcoming party
Dama z gramofonem
And the violence, caused silence
Who are we mistaken?
wiek
34
sława
IV
krew
czysta
genetyka
maledictus
zawód
Sędzia Wizengamotu
Czarownica o klasycznej, włoskiej urodzie odziedziczonej po matce. Ma ciemnobrązowe (z pierwszymi siwymi włosami) trudne do ujarzmienia loki, w które zwykle wpina złote spinki i ozdoby. Oczy - o bardzo nienaturalnym, kobaltowym kolorze. Bogowie pożałowali jej wzrostu. Ta poważna, dorosła kobieta ma zaledwie 149 cm wzrostu. Według kartoteki medycznej waży 37kg. Pachnie drogimi perfumami o zapachu jaśminu i ubiera się u magicznych projektantów, choć częściej można ją spotkać w przepisowym ministerialnym mundurku sędzi. Na przekór modzie czystokrwistych - uwielbia torebki, nienawidzi magicznych sakiew. Jej codzienna torebka z paryskiego magicznego domu mody jej zawsze wypchana po brzegi dokumentami, kosmetykami i innymi pierdołami, bez których nie może się obejść. Ogólnie to kobietą jest ułożoną, kulturalną, chociaż pierwsza dzień dobry na ulicy nie powie.

Lorien Mulciber
#2
14.06.2024, 08:00  ✶  
Odkryj wiadomość pozafabularną
[Obrazek: gpdg3A.gif]

Powrót do pracy brzmiał w teorii na bardzo dobry pomysł. W teorii.
Zamknięcie w domu z dala od politycznych rozgrywek i mozolnej dłubaniny w kartotekach powodowało, że Lorien stawała się nieznośna. Dla siebie, dla otoczenia, dla każdego nieszczęśnika, który akurat się napatoczył. A ostatnimi czasy w kamienicy było tych nieszczęśników więcej niż mniej.
Teoria teorią, ale czarownica  szybko odczuła, że przez najbliższy czas nic nie będzie takie samo. Złaknione ploteczek współpracownice bardzo nieskutecznie udawały głębokie ubolewanie nad jej losem, wpadały “tylko powiedzieć dzień dobry” i dopytać jak minęły “wakacje”.
W dodatku Lorien mogłaby przysiąc, że znalazłoby się kilka osób, którym bardzo nie w smak była cała ta historia - bez pościgów, porwań i torturowania? Urlop z powodów zdrowotnych? W czasach, gdy Śmierciożercy szaleli na wolności? Oburzające!

Bulstrode nie był kolejną rozpaplaną babą z działu handlowego. Ani spanikowanym stażystą, którego wysłano na przeszpiegi. Więc jak tylko pojawił się na progu - nie mogła nie odetchnąć z ulgą.
- Wchodź, wchodź. I zamknij drzwi.- Rzuciła tylko, machając zniecierpliwiona ręką i upewniając się ze swojego miejsca za biurkiem czy na drzwiach nadal wisiała karteczka informująca o tym, że pani Mulciber jest na bardzo ważnym spotkaniu i wróci później.- Jak zobaczą, że jestem, znowu zaczną się pielgrzymki.
Własny gabinet miał swój niewątpliwy urok - zwłaszcza, gdy siedziało się ściana w ścianę z całym Biurem Aurorów, to człowiek naprawdę zaczynał doceniać zaklęcia wyciszające i prywatną przestrzeń. Tak po prawdzie to nawet się stęskniła. Za ministralnym chaosem, miliardem papierowych samolocików, sprawami do załatwienia na wczoraj. Co prawda jakiś kompletny bezczel podkradł jej ulubiony kubek do kawy, więc aktualnie na drewnianym blacie stały dwa okropne papierowe kubeczki, ale… nawet to miało swój urok. Kto nigdy nie przetrwał na paskudnej urzędniczej lurze niech pierwszy rzuci zszywaczem.

I ta niekończąca się papierologia, którą starała się aktualnie ogarnąć, równocześnie rozmawiając z rozwalonym w fotelu naprzeciwko Arteusem. Przez chwilę wyglądała jakby naprawdę rozważała tą propozycję - Anglia to w końcu nie był kraj dla pechowych czarodziejów. Co trzeciego wysłać na wakacje do Azkabanu i od razu zrobiłby się spokój w państwie. Panie i Panowie wielka więzienna loteria - ukradnij cukierka i zgarnij bilet na randkę z dementorami.
- Nie kuś, bo Samantha mnie prześwięci...- Przewróciła oczami, starając się zachować pełną powagę. Sięgnęła po pierwszą lepszą teczkę z brzegu. - Tuż przed wyjazdem zamknęłam sprawę dziewczyny, która transmutowała teściową w cukierniczkę. I nie wyszłoby to w ogóle na jaw, gdyby nie to, że strasznie przy rozwodzie walczyła o zestaw herbaciany.- Uniosła kąciki ust na samo wspomnienie kilkumiesięcznej batalii sądowej. Pacnęła otwartą dłonią stertę papierów - Jakieś sprawy czarnoksiężników? Miły prezent powitalny od Biura Aurorów?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (1647), Lorien Mulciber (1569)




Wiadomości w tym wątku
[25.07.1972] Welcoming party - przez Atreus Bulstrode - 10.06.2024, 21:10
RE: [25.07.1972] Welcoming party - przez Lorien Mulciber - 14.06.2024, 08:00
RE: [25.07.1972] Welcoming party - przez Atreus Bulstrode - 12.08.2024, 05:18
RE: [25.07.1972] Welcoming party - przez Lorien Mulciber - 03.12.2024, 11:55
RE: [25.07.1972] Welcoming party - przez Atreus Bulstrode - 02.01.2025, 14:59
RE: [25.07.1972] Welcoming party - przez Lorien Mulciber - 22.01.2025, 07:32
RE: [25.07.1972] Welcoming party - przez Atreus Bulstrode - 17.04.2025, 03:47

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa