Nie do końca była zadowolona z tego, że zaklęcie okazało się nieudane. Ruda w przeciwieństwie do mężczyzny nie uważała, że ta rozmowa będzie miała jakikolwiek sens. Bedą musieli się pozbyć tej dziewczyny, nie zostanie przecież ich zwierzątkiem domowym, a szkoda. Mogłaby odstraszać intruzów, ale przecież nie założą jej kagańca, kto wie, co w ogóle miała w głowie. Ururu był przy niej naprawdę całkiem ogarniętym i cywilizowanym ghoulem.
- To rozmawiaj. - Odpowiedziała do Selwyna, sama chyba nie do końca uważała to za słuszne, wolałaby szybko ogarnąć problem i zająć się czymś innym, a nie niańczeniem żywej, czy tam nieżywej dziewczyny.
Heather stała z tyłu, pozwoliła Jonathanowi podejść bliżej i zacząć rozmowę. Przypatrywała się jedynie im dyskretnie, bo wiedziała, że ona raczej średnio się nadaje do poprowadzenia konwersacji. Nie do końca też obchodziła ją historia ghoula, bo czy to coś zmieniało? No nie do końca, tak czy siak, musieli ją stąd wykurzyć. Zastanawiała się, czy w ministerstwie jest jakieś miejsce do którego można oddać niezbyt przyjaznego ghoula z sąsiedztwa.