Bella starała się unikać plotek. Wolała, aby o niej zbytnio nie rozmawiano. Wiedziała, że mogą pojawić się sytuacje, o których będzie głośno. Nieco jej się to nie podobało, ale jeśli trzeba będzie, to jakoś sobie z tym poradzi. Nie była słaba. Zniesie gadanie o jej ewentualnym zerwaniu zaręczyn. Zresztą, czyż jej wuj ledwie nie wziął ślubu, a już brał następny? Ludzie szybko zapominali o plotkach równie szybko, jak zaczynali nimi żyć.
- Pewnie tak jest, przynajmniej można na coś zwalić ewentualne skandale. - Dobrze było mieć wytłumaczenie dla swojego niegodnego zachowania, sam alkohol nim bywał, a co dopiero magiczne drinki. Nikt nie będzie brał na poważnie tego, co się tutaj działo.
- Też mnie to zastanawia, nie podejrzewałam Perseusa o takie upodobania. - Kto wie, może jej wuj chciał zaskoczyć wszystkich. Nie wydawało jej się jednak, żeby do końca tak było. Kolejne skandale, po co by mu to było. Może więc obsługa chciała trochę zażartować? Zapewne spróbuje się tego dowiedzieć po tym weselu.
- Nie ważne o czym mówią, ważne, żeby mówili. - Odparła jeszcze do Victorii. Bellatrix próbowała być miła, mówić to, co inni chcieli usłyszeć. Została wychowana w ten sposób.
Isaac zrobił im zdjęcie do gazety. Na pewno prezentowały się pięknie, obie z Victorią wyglądały nienagannie, śmieszne, że były też do siebie nieco podobne.
- Bardzo chętnie bym z tobą zatańczyła, jednak chyba pójdę teraz ugasić pragnienie, trochę mi się gorąco zrobiło. - Skłoniła się jeszcze teatralnie, po czym ruszyła w stronę baru, ponownie.
Kiedy szła w stronę wodopoju dostrzegła na parkiecie Lou tańczącego z jakąś blondynką. Obserwowała ich chwilę nim sięgnęła po kieliszek z winem.