Odmawianie Agnès także nie leżało w jego naturze - zdecydowanie nie odmawiał przyjmowania od niej pieniędzy i innych dóbr, które postrzegał jako niezbędne do życia na wysokim poziomie. Idąc obok Celine w duchu mógł przyznać, że ona dzisiaj wygląda bardzo ładnie. Jego zainteresowanie tą kobietą musiało pozostać wyłącznie platoniczne przez wzgląd na wszystkie powzięte plany.
— Dla ciebie wszystko, kuzynko. — Padło jedno z wielu wygłoszonych przez niego kłamstw, wypowiadanych przez niego bez mrugnięcia okiem. Natomiast kłamstwem nie było to, że Celine zyskała jego sympatię. Nie mógł jednak zapomnieć o swoim celu, dla którego robił to wszystko. I o tym, że w pewnym momencie będzie musiał zerwać wszystkie nawiązane znajomości.
— Z tego co widzę to w karcie znajduje się sok dyniowy, gazowany sok pomarańczowy, sok jabłkowy, wiążący język miąższ cytrynowy, eksplodującą lemoniadę i bąbelkowa herbata brzoskwiniowa. Znalazłem jeszcze wodę goździkową... nigdy nie zrozumiem, dlaczego nazywają to w ten sposób, skoro głównym składnikiem tego napoju jest skrzeloziele. Masz w czym wybierać. Ja wezmę tę herbatę. — Matthias postanowił streścić swojej towarzyszce dostępne w menu napoje, doskonale nadających się do picia z lodem.
— Nieprędko nawyknę do lokalnej kuchni. Zwłaszcza oferowanej w takich miejscach jak to. — Stwierdził z lekkim przekąsem, odkładając na blat stolika kartę. Tydzień to za mało aby poznać typowo angielską kuchnię, zwłaszcza kiedy skrzacia służba przyrządzała dla niego dania głównie francuskie.
— Potem możemy przejść się po kiermaszu, o ile zechcesz mi towarzyszyć. Kupimy sobie coś. — Zasugerował kuzynce, w oczekiwaniu na jej decyzję odnośnie zamówienia.@Celine Delacour