15.06.2024, 11:52 ✶
Ogrody z Florence
Perseusie.
Poczuł się tak, jakby znajdował się w ciemnym pokoju, w którym ktoś zapalił światło. Pamiętał już wszystko, nawet bardziej szczegółowo niż by sobie tego życzył i poczuł, jak policzki mu płoną - nie wiedział jednak, czy to wciąż pokłosie emocji towarzyszących mu w towarzystwie Laurenta (którego teraz nie mógł znaleźć, podobnie jak Crowa i zaczął się zastanawiać, czy panowie nie zaszyli się gdzieś razem, zwłaszcza, że ten pierwszy pytał, czy się znają), czy może wstydu, że tak łatwo dał się podejść Eden, a może też i złości na nią, że stworzyła taką chorą historię, w której miał być mężem własnej córki i kłócić się o nią z własnym synem i... zaraz, czy obok niej nie było Alexandra Mulcibera....?
Chciał zawrócić i się z nimi rozmówić, ale przed nim stała Florence Bulstrode, która najwyraźniej miała do niego pilny interes. Skinął więc głową i pozwolił się odciągnąć na bok, choć najchętniej uciekłby z tego miejsca, widząc jej surowy wyraz twarzy. Och, to nie wróżyło niczego dobrego - jaka jeszcze katastrofa miała miejsce?
— Och, te przeklęte drinki! Przyznaję, że moją inicjatywą było doprawienie ich w taki sposób, by nieco rozruszać wesele, ale chodziło mi o raczej nieszkodliwe rzeczy, jak dobry humor, czy werwa do tańca, a kapibary miały pojawić się dopiero po północy, kiedy większość gości nas opuści i zostaną ci, o podobnym poczuciu humoru — mówił szybko, a głos miał nienaturalnie wysoki, co w połączeniu z jego napiętymi ramionami jasno sugerowało, jak bardzo był tą sytuacją wzburzony — Ale amortencja i... wszystko inne? Och... Sądzisz, że ktoś celowo sabotuje wesele?
Mimowolnie rozejrzał się za Eden, ale z tego miejsca jej nie dostrzegał. A do tego Mulciber? Nie zaprosił go ze względu na Lorettę i Louvaina, podobnie jak z tego powodu zaproszenie nie trafiło do Philipa Notta. Czy to kara za pomięcie ich nazwisk na liście gości? była to zemsta za rychły rozwód i równie szybki ślub z Vesperą? Krążyły wszakże plotki o tym, jakoby zdradzał z nią byłą żonę, ale to przecież nie była prawda - to znaczy, weszli w tę relację jeszcze przed oficjalnym otrzymaniem rozwodu, ale kiedy Eunice już się od niego wyprowadziła. Nie sądził, aby ona miała coś z tym wspólnego, ale była teściowa uniosła się dumą i nie zjawiła się na ślubie mimo zaproszenia - czy to Eleonora? Fortinbras prędzej nasłałby na niego smutnych panów w czarnych szatach. Eden miała zbyt wiele klasy na takie tanie sztuczki (odkąd pamiętał wolała, aby Perseus sam się zaorał i prawie jej się to udało, gdyby nie ta wścibska Florence i jej Atreus pijany). Być może rzeczywiście była to jakaś kochanka z dawnych lat.... Albo kochanek - nazwisk było dużo.
— Spokojnie, Florence, nikt się rzuci się na twoją rodzinę. Jedynym przedstawicielem prasy jest tutaj Isaac Bagshot, wysłany przez Czarownicę, a on zobowiązał się do tego, żeby nie być krytycznym i nie niszczyć nam wspomnień z tego dnia— brzmiał tak, jakby chciał uspokoić samego siebie. Nie znał przecież tego człowieka; mógł napisać mu w liście jedno, a ostatecznie napisać drugie. W końcu nic tak nie podnosiło sprzedaży jak skandal; wieść o tym, że komuś coś nie wyszło.
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory