15.06.2024, 13:21 ✶
-Mhm, rozumiem.- Pokiwał głową kiedy oznajmiła, że jej przeszkadzał. Wyciągnął z kieszeni kieszonkowy zegarek i spojrzał na godzinę.- Zostało nam czterdzieści pięć minut do rozpoczęcia.- Powiedział. Kartka z informacją o integracji wisiała na tablicy od tygodnia, ale rozumiał, że nie każdy był zainteresowany takimi zabawami. Nie miał też zamiaru spierać się o całą tę sytuację - skoro wolała pracować w ciszy, to nic nie stało na przeszkodzie, żeby temu zaradzić, prawda?
- Bardzo chętnie wygłuszę panienki biuro i żadne dźwięki szurania nie będą docierały do panienki uszu. Ale ostrzegam, że za ponad pół godziny na pewno zjawi się tutaj kilka osób. Chociaż nie wiem jeszcze ile…- Westchnął i zsunął się z biurka. Uniósł różdżkę i wycelował w stronę obdrapanego sufitu. Mruknął coś pod nosem, a z jego różdżki zaczęła wydobywać się czarna mgiełka.
- To pierwsza taka integracja, także nie mam pojęcia, jak dużo osób przyjedzie. Czas pokaże. A jeśli chodzi o picie w miejscu pracy... - Uśmiechnąl się pod nosem i zaśmiał cicho. Sufit robił się coraz bardziej czarny.- Nie takie rzeczy robiło się w czasach młodości...- Isaac obiecał Anthony'emyu, że do pracy będzie przychodził trzeźwy oraz czysty. Miał zamiar dotrzymać tej obietnicy.
- A, i mów mi Isaac.- Spojrzał na Ritę i uśmiechnął się jeszcze szerzej. Wyglądała, jakby stało się coś naprawdę, naprawdę poważnego. To było urocze.
W pewnym momencie sufit zaczął migotać, a po chwili przemienił się w rozgwieżdżone niebo. Gwiazdy błyszczały jasno, a pośród nich można było dostrzec księżyc w pełni. Całe pomieszczenie nabrało magicznej atmosfery, jakby przeniesione zostało pod otwarte niebo.
- Dzisiejsza integracja pod rozgwieżdżonym niebem. Dołączysz do nas? Albo do mnie, jeśli nikt nie przyjdzie?- Zapytał, chowając różdżkę do wewnętrznej kieszeni marynarki.
- Bardzo chętnie wygłuszę panienki biuro i żadne dźwięki szurania nie będą docierały do panienki uszu. Ale ostrzegam, że za ponad pół godziny na pewno zjawi się tutaj kilka osób. Chociaż nie wiem jeszcze ile…- Westchnął i zsunął się z biurka. Uniósł różdżkę i wycelował w stronę obdrapanego sufitu. Mruknął coś pod nosem, a z jego różdżki zaczęła wydobywać się czarna mgiełka.
- To pierwsza taka integracja, także nie mam pojęcia, jak dużo osób przyjedzie. Czas pokaże. A jeśli chodzi o picie w miejscu pracy... - Uśmiechnąl się pod nosem i zaśmiał cicho. Sufit robił się coraz bardziej czarny.- Nie takie rzeczy robiło się w czasach młodości...- Isaac obiecał Anthony'emyu, że do pracy będzie przychodził trzeźwy oraz czysty. Miał zamiar dotrzymać tej obietnicy.
- A, i mów mi Isaac.- Spojrzał na Ritę i uśmiechnął się jeszcze szerzej. Wyglądała, jakby stało się coś naprawdę, naprawdę poważnego. To było urocze.
W pewnym momencie sufit zaczął migotać, a po chwili przemienił się w rozgwieżdżone niebo. Gwiazdy błyszczały jasno, a pośród nich można było dostrzec księżyc w pełni. Całe pomieszczenie nabrało magicznej atmosfery, jakby przeniesione zostało pod otwarte niebo.
- Dzisiejsza integracja pod rozgwieżdżonym niebem. Dołączysz do nas? Albo do mnie, jeśli nikt nie przyjdzie?- Zapytał, chowając różdżkę do wewnętrznej kieszeni marynarki.