15.06.2024, 13:43 ✶
- Mhm, no tak to prawda. Ale wiesz jak jest - każdy ma inny temperament.- Kiwał głową, zgadzając się z Brianem, ale mimo wszystko przemycając podczas rozmowy swoje własne zdanie.
- No tak, tak. Mogło, mhm... mhm... ale tym razem mamy dobre zakończenie, prawda? Więc jeśli mógłbyś przymknąć oko...- Skupił się na koledze, jakby kompletnie zapominając o obecności Neila w windzie. Dopiero kiedy Brian zgodził się go puścić, przeniósł na chwilę spojrzenie na Francuza i uśmiechnął się lekko.
- Obiecuję, że odstawie Neila do domu, Brian. A ty napij się dobrej kawy, i pamiętaj o naszym obiedzie, okej?- Mówił do BUMowca, a kiedy winda się zatrzymała a mężczyzna wyszedł, westchnął. Parsknął pod nosem i w rozbawieniu uniósł jedną brew ku górze. Wcisnął guzik parteru.
- Rzucanie zaklęć? Bieganie po mugolskiej łódce? Jestem trochę zazdrosny. Następnym razem zaproś mnie na taką imprezę, okej?- Patrzył na chłopaka z wyraźnym rozbawieniem.- Nic ci się nie stało? Masz przy sobie wszystko? Różdżkę? Wysusz się lepiej.- Pytał, mając nadzieję, że chłopak nie miał żadnych ukrytych ran. Dobrze, że się udało. Naprawdę będzie musiał odwdzięczyć się Brianowi. Zabierze go do pubu, pogadają, pośmieją się i z rozbawieniem będą wspominali sytuację która miała miejsce w windzie. Isaac naprawdę wątpił, że Neil specjalnie wpadł w takie tarapaty. Był bardzo ciekawy, co naprawdę stało się te kilkanaście minut temu.
- No tak, tak. Mogło, mhm... mhm... ale tym razem mamy dobre zakończenie, prawda? Więc jeśli mógłbyś przymknąć oko...- Skupił się na koledze, jakby kompletnie zapominając o obecności Neila w windzie. Dopiero kiedy Brian zgodził się go puścić, przeniósł na chwilę spojrzenie na Francuza i uśmiechnął się lekko.
- Obiecuję, że odstawie Neila do domu, Brian. A ty napij się dobrej kawy, i pamiętaj o naszym obiedzie, okej?- Mówił do BUMowca, a kiedy winda się zatrzymała a mężczyzna wyszedł, westchnął. Parsknął pod nosem i w rozbawieniu uniósł jedną brew ku górze. Wcisnął guzik parteru.
- Rzucanie zaklęć? Bieganie po mugolskiej łódce? Jestem trochę zazdrosny. Następnym razem zaproś mnie na taką imprezę, okej?- Patrzył na chłopaka z wyraźnym rozbawieniem.- Nic ci się nie stało? Masz przy sobie wszystko? Różdżkę? Wysusz się lepiej.- Pytał, mając nadzieję, że chłopak nie miał żadnych ukrytych ran. Dobrze, że się udało. Naprawdę będzie musiał odwdzięczyć się Brianowi. Zabierze go do pubu, pogadają, pośmieją się i z rozbawieniem będą wspominali sytuację która miała miejsce w windzie. Isaac naprawdę wątpił, że Neil specjalnie wpadł w takie tarapaty. Był bardzo ciekawy, co naprawdę stało się te kilkanaście minut temu.