15.06.2024, 14:33 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.06.2024, 14:33 przez Isaac Bagshot.)
- Wiem, że w szkole byś się nie zgodziła.- Wyciągnął z kieszeni piersiówkę i podał ją Geraldine, żeby mogła łyknąć sobie ognistej. Ruszyli w stronę peronu.
- A przyznasz się, dlaczego nie chciałaś się ze mną spotykać w szkole?- Pytał, zerkając na dziewczynę. Ponownie zaproponował jej swoje ramię. Nigdy o to nie pytał, a minęło już tyle lat, że nie sądził aby musiała wstrzymywać się z odpowiedzią. Byli wtedy nastolatkami.
- Geraldine, wyglądasz na taką, która wie co to randki. Drocze się z tobą, jak zwykle.-Łyknął ze swojej piersiówki. Co z tego, że było rano. Skoro Yaxley wolała alkohol od kwiatów, to nie powinno jej przeszkadzać, że zdążą nabombić się zanim dojadą do Bath. A przynajmniej Isaac'owi by to nie przeszkadzało.
Pociąg był już podstawiony, więc wsiedli do niego kiedy dotarli na peron. Mieli miejsca przy oknie, na przeciwko siebie. Isaac usiadł wygodnie i patrzył na Geraldine z zainteresowaniem.
- Trochę się czuje, jakbyś dała mi drugą szansę. I wiesz co ci powiem, Gerry? Odkąd wróciłem, to nic mnie tak nie stresuje, jak to spotkanie.- Przyznał. Wyglądał na zadowolonego oraz zrelaksowanego, jednak w środku czuł się stremowany. Czy to był dobry pomysł? Czy może lepiej powinni pozostać na koleżeńskiej stopie? Zazwyczaj nie miał takich przemyśleń, bo dziewczyny z którymi się spotykał, nie były jego przyjaciółkami z dzieciństwa. Nie chciałby, żeby ta randka ostatecznie ich poróżniła.
- A przyznasz się, dlaczego nie chciałaś się ze mną spotykać w szkole?- Pytał, zerkając na dziewczynę. Ponownie zaproponował jej swoje ramię. Nigdy o to nie pytał, a minęło już tyle lat, że nie sądził aby musiała wstrzymywać się z odpowiedzią. Byli wtedy nastolatkami.
- Geraldine, wyglądasz na taką, która wie co to randki. Drocze się z tobą, jak zwykle.-Łyknął ze swojej piersiówki. Co z tego, że było rano. Skoro Yaxley wolała alkohol od kwiatów, to nie powinno jej przeszkadzać, że zdążą nabombić się zanim dojadą do Bath. A przynajmniej Isaac'owi by to nie przeszkadzało.
Pociąg był już podstawiony, więc wsiedli do niego kiedy dotarli na peron. Mieli miejsca przy oknie, na przeciwko siebie. Isaac usiadł wygodnie i patrzył na Geraldine z zainteresowaniem.
- Trochę się czuje, jakbyś dała mi drugą szansę. I wiesz co ci powiem, Gerry? Odkąd wróciłem, to nic mnie tak nie stresuje, jak to spotkanie.- Przyznał. Wyglądał na zadowolonego oraz zrelaksowanego, jednak w środku czuł się stremowany. Czy to był dobry pomysł? Czy może lepiej powinni pozostać na koleżeńskiej stopie? Zazwyczaj nie miał takich przemyśleń, bo dziewczyny z którymi się spotykał, nie były jego przyjaciółkami z dzieciństwa. Nie chciałby, żeby ta randka ostatecznie ich poróżniła.