15.06.2024, 17:35 ✶
Drgnął niespodziewanie, gdy do jego uszu dotarł histeryczny wręcz chichot. Momentalnie napiął mięśnie i wyprostował głowę. Nawet przez myśl mu nie przeszło, że głos mógłby należeć do Anthony'ego; nie miał pojęcia, co musiałoby się stać, żeby mężczyzna wydał z siebie tego rodzaju śmiech. I chyba właśnie fakt, że to nie Shafiq się z niego teraz podśmiechiwał z ukrycia, sprawił, że Erik oblał się rumieńcem, szukając gorączkowo wzrokiem sprawcy tego małego zamieszania.
Dopiero ruch na ramie lustra kazał mu się uważniej przyjrzeć zdobieniom zwierciadła, co pozwoliło mu na wyłapanie sylwetki pulchnego cherubinka. Longbottom wydał z siebie gardłowy pomruk, zaciskając mocniej palce na różdżce. Mógł się tego spodziewać. Po siedmioletnim okresie nauki w Hogwarcie przywykł do tego, że obrazy w Pokoju Wspólnym czy klasach szkolnych żywo dyskutowały i plotkowały o uczniach, jednak gadające figurki... Z tym miał mniej doświadczenia.
— Nie wróżę ci lukratywnej przyszłości, aniołku — sapnął Longbottom, celując w aniołka.
Nie miał zamiaru w tej sytuacji zabawiać jeszcze jakąś tanią zaklętą figurkę. Machnął parę razy różdżką, przypominając sobie wszelkie lekcje z zajęć Transmutacji. Nie miał zamiaru uciszać aniołka. O nie! Zamierzał dosłownie odebrać mu możliwość mówienia poprzez transmutowanie jego usteczek, aby te zniknęły. Nie miał nastroju na żarty.
Dopiero ruch na ramie lustra kazał mu się uważniej przyjrzeć zdobieniom zwierciadła, co pozwoliło mu na wyłapanie sylwetki pulchnego cherubinka. Longbottom wydał z siebie gardłowy pomruk, zaciskając mocniej palce na różdżce. Mógł się tego spodziewać. Po siedmioletnim okresie nauki w Hogwarcie przywykł do tego, że obrazy w Pokoju Wspólnym czy klasach szkolnych żywo dyskutowały i plotkowały o uczniach, jednak gadające figurki... Z tym miał mniej doświadczenia.
— Nie wróżę ci lukratywnej przyszłości, aniołku — sapnął Longbottom, celując w aniołka.
Nie miał zamiaru w tej sytuacji zabawiać jeszcze jakąś tanią zaklętą figurkę. Machnął parę razy różdżką, przypominając sobie wszelkie lekcje z zajęć Transmutacji. Nie miał zamiaru uciszać aniołka. O nie! Zamierzał dosłownie odebrać mu możliwość mówienia poprzez transmutowanie jego usteczek, aby te zniknęły. Nie miał nastroju na żarty.
(Transmutacja) Transmutacja figurki aniołka, tak żeby straciła usta x2
Rzut N 1d100 - 82
Sukces!
Sukces!
Rzut N 1d100 - 84
Sukces!
Sukces!
Bez względu na to, jak nie zakończyłaby się jego interwencja w sprawie miniaturowego cherubina, Erik zwrócił swą uwagę na otarcia na podłodze. Nie trzeba było geniusza, aby dopasować ślady do rozmiarów lustra. Jeden spokojny dzień. Tylko jeden!, pomyślał przelotnie, wołając o pomstę do nieba.
Czyż nie nacierpiał się w ostatnim czasie wystarczająco? Czy naprawdę nie mógł spędzić jednego normalnego wieczoru z bliską mu osobą? Świat ewidentnie działał teraz przeciwko niemu. Erik chwycił za ramę lustra z obu stron, starając się ocenić jego wagę, po czym spróbował je przesunąć, zgodnie ze śladami widocznymi na parkiecie.
Czyż nie nacierpiał się w ostatnim czasie wystarczająco? Czy naprawdę nie mógł spędzić jednego normalnego wieczoru z bliską mu osobą? Świat ewidentnie działał teraz przeciwko niemu. Erik chwycił za ramę lustra z obu stron, starając się ocenić jego wagę, po czym spróbował je przesunąć, zgodnie ze śladami widocznymi na parkiecie.
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞