
Kobieta, o której można powiedzieć, że zawodowo jest bogatą wdową. Po śmierci męża, Oswalda Prewetta, odsprzedała jego bliskim trzy odziedziczone kasyna, które stanowiły jego własność, w zamian za to, przytulając do piersi znaczną sumę pieniędzy. Sama nie była zainteresowana prowadzeniem tegoż biznesu ani jakimikolwiek innymi obowiązkami. Zresztą - i tak nie miała do tego rodzaju spraw głowy. Żałobę nosiła stosunkowo krótko, a po pozbyciu się z garderoby czarnych ubrań, zdecydowała się też powrócić do panieńskiego nazwiska, co nie przez wszystkich bliskich kobiety zostało przyjęte dobrze. Niektórzy dostrzegali w tym przejaw braku należytego szacunku w stosunku do zmarłego małżonka. Po prawdzie to też nie mylili się w tym jakoś szczególnie.
Obecnie Agnès znana jest przede wszystkim jako bywalczyni salonów oraz kobieta, która stosunkowo często organizuje wystawne przyjęcia. Stara się żyć na wysokim poziomie. Pojawia się w popularnych miejscach. Niejednokrotnie widywana jest w kasynach. Lubuje się w towarzystwie nierzadko młodszych od siebie mężczyzn, z którymi wdaje się w krótsze bądź dłuższe romanse, przy czym dobrze sobie zdaje sprawę z tego, że obecnie tym co przyciąga do niej przedstawicieli płci przeciwnej nie jest już uroda, a pieniądze, które wydaje lekką ręką. Może nawet zbyt lekką? Zdarza jej się powiedzieć czasem coś niekoniecznie właściwego, niekiedy kontrowersyjnego, aczkolwiek kto by się przejmował słowami, które padają z ust nieco zdziwaczałej, ale nieszkodliwej wdowy?
W chwili obecnej Agnès liczy sobie 56 lat. Na co dzień mieszka w apartamencie przy Pokątnej w Londynie, ale na obrzeżach tegoż miasta posiada również niewielką rezydencje, w której to organizowane są przez nią różnego rodzaju przyjęcia.

Na gniew Cressidy równie łatwo mogą narazić się panny, które ta uważa za rywalki – zwłaszcza jeśli jakaś pojawiła się u boku kogoś, kogo Cressida wybrała jako szczególnie dobrą partię. Niektórzy szepczą, że przynajmniej dwa głośne skandale w socjecie zostały zakulisowo wywołane przez tę damę. Ma się za lepszą od innych, zwłaszcza od osób biedniejszych czy półkrwi.
Co lepiej zorientowani mogą zdawać sobie sprawę z tego, że ojciec dziewczyny, wywodzący się z bocznej gałęzi rodu Averych, przez kilka złych decyzji finansowych doprowadził do poważnego uszczuplenia swojego majątku. Być może za jej zachowaniem po części stoi wpływ mężczyzny, naciskającego na to, by znalazła bogatego męża czystej krwi, który mógłby wspomóc go w interesach.

Poza kancelarią zajmuje się wróżbiarstwem. Jest widmowidzem, lecz ten dar zachowuje w ścisłym kręgu rodziny. Niewielu pamięta już skandal sprzed ponad sześćdziesięciu lat, kiedy została wydziedziczona z rodu Blacków za małżeństwo z Josephem Bletchleyem. Dla niej jednak to wydarzenie nigdy nie było błędem. Kochała swojego męża głęboko i lojalnie, a jego śmierć czterdzieści lat temu zamknęła dla niej rozdział instytucjonalnego małżeństwa raz na zawsze. Sama wychowała dwóch synów, nie czyniąc z wdowieństwa ani cnoty, ani tragedii. Nigdy nie wyszła ponownie za mąż, chociaż nie zrezygnowała z bliskości ani namiętności.
Ma świadomość swojego statusu, magnetyzmu, uroku osobistego i potrzeb, a wiek traktuje jak ciekawostkę statystyczną. Umawia się z młodszymi mężczyznami, preferując znaczne różnice wieku, robiąc to bez wstydu i bez sentymentów, za to z wyraźnym upodobaniem do intensywnych, krótkich relacji. Jest pod tym względem świadomie rozpustna, hedonistyczna i bezkompromisowa. Relacje te są dla niej źródłem energii, inspiracji i czystej przyjemności, nigdy desperacji. Nie angażuje się emocjonalnie w swoje romanse. Jest kobietą ekscentryczną, bezpośrednią i odważną w poglądach. Nie udaje skromności, nie tłumaczy się nikomu, uważa cielesność za jedną z ostatnich naprawdę uczciwych form wolności. Ma silne przekonanie, że życie należy przeżywać w pełni, niezależnie od wieku, a jej motto brzmi: "Ciesz się chwilą, bo nic nie jest pewne". Wierzy, że wartość człowieka mierzy się odwagą podążania za własnymi uczuciami i odpowiedzialnością za dokonane wybory, jakie by one nie były.
Poza pracą zawodową pielęgnuje zamiłowanie do sztuki, ze szczególnym uwzględnieniem teatru muzycznego. Chodzi na niemal wszystkie premiery, bywa zarówno w wielkich teatrach, jak i przy małych scenach, klasyczne musicale i odważne eksperymenty sceniczne należą do jej największych słabości. Zna reżyserów, aktorów i krytyków. Pisze również powieści, odważne i pikantne romanse dyskretnie inspirowane prawdziwymi ludźmi z jej otoczenia, wydawane pod pseudonimem Willa Ravenscourt. To jej ściśle strzeżony sekret, nikt nie podejrzewa, że za tym nazwiskiem stoi szanowana londyńska prawniczka, o co Euphrosyne bardzo mocno dba. Książki cieszą się ogromną popularnością, głównie dlatego, że Willa nie uznaje tematycznych granic. Miłość splata się w nich z władzą, skandalem, różnicą wieku, tabu i czystą cielesnością. Dokładnie tak, jak w jej własnym życiu.