17.06.2024, 00:01 ✶
Patrick zacisnął usta w cienką linię. Chciał zrozumieć. Starał się zrozumieć. A jednak nie potrafił. Zamknięcie kogoś w piwnicy, w pokoju – choćby i takim z najlepszymi wygodami było okrutne. Straszliwie okrutne. Klatka, nawet złota, ciągłe pozostawała klatką.
Potarł palcami datę wydania książki. Myślał o pamiętniku, który czytał na głos Morpheus Longbottom, o fragmencie dotyczącym bliźniaczek. Jak im było? Genevieve i Guinevere. Podobnie zapisywane imiona, ale różne w odczytywaniu.
Na piętrze był przekonany, że jedną z sióstr ogarnęło szaleństwo. Ale może tak nie było? Może nie ona była szalona, ale ktoś, kto postanowił… co zrobić? Wskrzesić jedną z sióstr? Zamienić ją w ghula? W wampira? W coś jeszcze innego?
- Ukryć przed światem – wtrącił się cicho do rozważań Nory. – Na piętrze Morpheus Longbottom znalazł pamiętnik. I… - urwał, nie za bardzo wiedząc, czy właściwie dobrze opowiadał tę, nie należącą do niego, historię. – Wiesz, że całe pokolenie Juliusów wymarło w dość krótkim odstępie czasu i w różnych, dziwnych, okolicznościach. Morpheus znalazł pamiętnik jednej z nich. Wspominała w nim o bliźniaczkach. Jedna z nich umarła a pisząca pamiętnik potem dostrzegła ją żywą – opisał powoli, zastanawiając się czy wydźwięk jego słów trafi do Nory.
Bo tak naprawdę to wcale nie chciał sugerować, że mieli tutaj ghula albo coś podobnego. A jednak sugerował.
- Niektórych chorób nie da się wyleczyć – zauważył tylko.
Wreszcie podniósł się. Zabrał ze sobą książkę, chcąc potem porównać datę jej wydania z datami z pamiętnika znalezionego przez Morpheusa. Tylko czy się nie mylił? Patrząc na posłanie, wydawało mu się, że kobieta mogła tu jeszcze przebywać całkiem niedawno. Czy przez te wszystkie lata mieszkała w tym domu? Skrywała się przed światem, bo była martwa dla świata chociaż żywa? Czy jeszcze pamiętała kim była? Czy może wyciągał kompletnie irracjonalne wnioski?
- Możemy stąd wyjść – odpowiedział Norze. – Chyba warto powiedzieć reszcie, że jeden z Juliusów może nie być aż tak martwy jak nam się wydawało.
Potarł palcami datę wydania książki. Myślał o pamiętniku, który czytał na głos Morpheus Longbottom, o fragmencie dotyczącym bliźniaczek. Jak im było? Genevieve i Guinevere. Podobnie zapisywane imiona, ale różne w odczytywaniu.
Na piętrze był przekonany, że jedną z sióstr ogarnęło szaleństwo. Ale może tak nie było? Może nie ona była szalona, ale ktoś, kto postanowił… co zrobić? Wskrzesić jedną z sióstr? Zamienić ją w ghula? W wampira? W coś jeszcze innego?
- Ukryć przed światem – wtrącił się cicho do rozważań Nory. – Na piętrze Morpheus Longbottom znalazł pamiętnik. I… - urwał, nie za bardzo wiedząc, czy właściwie dobrze opowiadał tę, nie należącą do niego, historię. – Wiesz, że całe pokolenie Juliusów wymarło w dość krótkim odstępie czasu i w różnych, dziwnych, okolicznościach. Morpheus znalazł pamiętnik jednej z nich. Wspominała w nim o bliźniaczkach. Jedna z nich umarła a pisząca pamiętnik potem dostrzegła ją żywą – opisał powoli, zastanawiając się czy wydźwięk jego słów trafi do Nory.
Bo tak naprawdę to wcale nie chciał sugerować, że mieli tutaj ghula albo coś podobnego. A jednak sugerował.
- Niektórych chorób nie da się wyleczyć – zauważył tylko.
Wreszcie podniósł się. Zabrał ze sobą książkę, chcąc potem porównać datę jej wydania z datami z pamiętnika znalezionego przez Morpheusa. Tylko czy się nie mylił? Patrząc na posłanie, wydawało mu się, że kobieta mogła tu jeszcze przebywać całkiem niedawno. Czy przez te wszystkie lata mieszkała w tym domu? Skrywała się przed światem, bo była martwa dla świata chociaż żywa? Czy jeszcze pamiętała kim była? Czy może wyciągał kompletnie irracjonalne wnioski?
- Możemy stąd wyjść – odpowiedział Norze. – Chyba warto powiedzieć reszcie, że jeden z Juliusów może nie być aż tak martwy jak nam się wydawało.