17.06.2024, 02:08 ✶
Stoję przy barze i rozmawiam z Ulyssesem
Lyssa całkiem dobrze radziła sobie z dzieleniem uwagi między powłóczyste spojrzenia, które zaczęła swojemu nowemu rozmówcy posyłać, a osuszanie sukienki. Chociaż to drugie akurat, zdawało się zajmować o wiele mniej jej uwagi. Rookwood mógłby jej co prawda w tym całym procesie pomóc, ale co najwyżej za pomocą jakieś zaklęcia, bo tak jak on chciał unikać dotyku ze swoich powodów, tak Mulciber miała wrażenie, że wciąż jeszcze czuła nieznośne, uwłaczające spojrzenie Alexandra, nawet jeśli ten dawno zniknął z zasięgu jej wzroku.
Zamrugała. Jakiej? Jak to jakiej. Znaczy miło, że pytał ją o jej zdanie, ale przecież nie próbowała od niego wyłudzić odrobiny uwagi po to, żeby to na nią zrzucał całą odpowiedzialność za wybrany sposób na spędzenie czasu. Coś było w tych pytaniach takiego, że poczuła narastające zniechęcenie, które gwałtownie zastąpiło tak wyraźne jeszcze przed chwilą zainteresowanie. Najwyraźniej jego ładna twarz wcale nie szła w parze z intelektem. Westchnęła, odkładając te serwetki na bok, jakby właśnie trochę zdenerwowana, że nic nie było tak, jakby sobie tego życzyła. Nawet jeśli sama nie była do końca pewna, czego od Ulyssesa w tym momencie oczekiwała.
- I know you, I walked with you once upon a dream - słowa, którymi chciała go skrytykować, wcale nie chciały przejść jej przez gardło, jakby ciało buntowało się wobec tego, czego żądała od niego głowa. Tekst układał się w melodię, którą niewątpliwie ratowało artystyczna edukacja w Beauxbatons. Chociaż, gdyby miała wybierać, wolałaby mu namalować co teraz czuła. Nie mieli może takiej klątwy w którymś z tych drinków? - You'll love me at once - zmarszczyła brwi, wyraźnie niezadowolona, kiedy kolejna próba powiedzenia czegokolwiek z sensem skończyła się fiaskiem. Podniosła ręce do twarzy w jakimś niezdecydowanym geście, a w oczach powoli zaczęła malować się panika. - The way you did once upon a dream - każde kolejne słowo było jak zdrada, a jednocześnie miała wrażenie że jest przełomem i po nim wszystko wróci do normy. Ale im dalej w las, tym muzyka kołysała się w jej głowie spokojnie, nadając głosowi znajomy rytm i brzmienie. Lubiła tę piosenkę, ale wcale nie zmieniało to faktu, jak panicznie wręcz próbowała dojść do tego dlaczego to wszystko się działo, jednocześnie przytykając wreszcie dłonie do ust. Była wściekła, czerwieniąc się od zażenowania i niepewności, czy powinna w sumie się tutaj rozpłakać, czy może oznajmić światu, że ojciec się zaraz o tym jej upokorzeniu dowie.
la douleur exquise
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.