17.06.2024, 17:15 ✶
Scena
Peppa mu się spodobała. Nie oczekiwał wcale niczyjej sympatii, ani niesamowitych zdolności oczekiwał zabawy, a ona najwyraźniej lubiła się bawić i występować. Jej ruchy dobrze zgrywały się z zakorzenioną głęboko desperacją Flynna - odtrąciła wielkie, błyszczące krucze pióro, a nawet drewniane serce, które to niby wyrwał z własnej piersi. Najpiękniejsza z nich wszystkich, ubrana w te wszystkie koronki, z chłodem bijącym od delikatnych ruchów, spisała się w tej roli... Ha, miał wrażenie, że spisała się w tej roli o wiele lepiej, niż spisałaby się w niej osoba, dla której tę scenę napisał.
Bohater tej historii chciał zostać uratowany, ale oddał już wszystko i nie dostał w zamian nic. Był wcześniej pijawką, która nie ofiarowała w zamian za wyciągnięcie z bagna niczego poza kwiatem, tym razem nie dostawał w zamian nic. Dotknięty drobnymi rączkami upadł tak, jakby panna Potter włożyła w to wręcz za dużo siły i na tych deskach, czołgając się po nich żałośnie, już został. Nie wstał - tę różę wręczył jej drżącymi rękoma, jakby zasługiwała na nią tak samo jak pozostała dwójka, ale przecież tak nie było - ta piękna dziewczyna była tylko marzeniem sennym, czymś, czego nie powinien dotykać i pozostawało nieosiągalnym, poza zasięgiem jego brudnych łap. Nie przyniósł jej róży w zębach, tak jak Laurentowi. Wręczył ją trzymając kwiat na otwartych dłoniach, jak miecz, klęcząc na jedno kolano jak do oświadczyn. A później osunął się w dół.
Wróciły do niego peleryna i szabla, z trudem zadarł głowę do góry, a wtedy ogień zapłonął znów, a w miejscu, gdzie płonął, wysoko nad sceną pojawiły się gołębie Atheny trzymające w dziobach płachtę materiału.
Kto był jego prawdziwą miłością?
Widzowie zaczęli się przekrzykiwać, ale dla tych znających występy Fantasmagorii odpowiedź była oczywista. Gołębie trzymające dolne rogi materiału wypuściły go z dziobów i odleciały, a wszystkim zebranym ukazała się reklama przedstawienia.
Piękna i Bestia
Poznaj historię niesamowitej miłości
leczącej duszę
każda sobota i niedziela
w cyrku Fantasmagoria
Charing Cross Road
Poznaj historię niesamowitej miłości
leczącej duszę
każda sobota i niedziela
w cyrku Fantasmagoria
Charing Cross Road
Flynn znajdował się za tą płachtą. Dysząc ciężko, ledwo radząc sobie ze stresem, teleportował się w okolice namiotu, gdzie klęknął i od razu złapał się za brzuch. Kiedy muzyka się skończyła, a materiał reklamujący cyrk opadł na deski sceny, była ona pusta. The Edge zniknął - nie ukłonił się. Zamiast niego bawiły się tam dwa maleńkie ogniki zbierające ewentualne oklaski i towarzyszące tam wolontariuszom sprzątającym spopieloną scenografię.
Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.