• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 11 Dalej »
[25.10.1964] I have always imagined Paradise as a kind of library. || Laurent & Leon

[25.10.1964] I have always imagined Paradise as a kind of library. || Laurent & Leon
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#6
17.06.2024, 18:04  ✶  

Może mu się wydawało, a może Leon wyglądał teraz jeszcze gorzej niż kiedyś? Nie pod względem uroku osobistego - tego mu nie ubyło, a wręcz przeciwnie. Wyprzystojniał. Chodziło o jego bladość, o wrażenie, że byle wiatr zdoła złamać go w pół, albo zabrać ze sobą - porwać do tańca jak pognieciony, niedoczytany nigdy do końca list wyrwany z dłoni panienki. Kiedy teraz o tym myślał to może wtedy też powinien to zobaczyć, a może wcale nie? Wspomnienia z czasów szkolnych, nawet jeśli nie aż tak odległe, opisane były tym dzieciństwem, który w jego mniemaniu nie był wymówką. Nie był, owszem, ale nie było żadną tajemnicą, że mądrość przychodziła z czasem, a ludzie potrzebowali dojrzałości, żeby niektóre sprawy zrozumieć i podejść do nich z dystansem.

- Proszę się tym nie martwić. - Lekko machnął dłonią, dając znać, że to sprawdzenie czasu to drobnostka. Wolał się upewnić, że ma go tyle, żeby właśnie dłuższą chwilę móc zagospodarować, a nie wskoczyć na pół godziny do baru. Zaśmiał się dźwięcznie na to stwierdzenie o głównej sali i fontannie. - Zaleca się zachowanie wszelkich środków ostrożności i trzymanie z dala od potencjalnych zbiorników wodnych. - Przykrył palcami usta pod koniec tego śmiechu. Nie, zdecydowanie samemu sobie NIE zalecał trzymania się z dala od zbiorników wodnych, ale to już prywatna przywara...

Rozejrzał się z ciekawością w środku, ściągając z siebie płaszcz. Nie bywał w takich miejscach prawie wcale, a picia piwa kremowego niekoniecznie było jego ulubionym wyborem. Prawdę mówiąc nawet nie wiedział do końca, czego się powinien spodziewać. Czy on tutaj w ogóle pasował? Poprawił swoją szytą na miarę koszulę zdobioną błękitną nicią - misternie dobrany materiał zdawał się nie ważyć więcej niż piórko opływające jego chude ciało, a głębsze wycięcie na plecach odsłaniało kawałek łopatek. Poprawił odruchowo fryzurę i poszedł do stolika za Leonem, pozwalając mu wybrać. Tak i ciekawsko spojrzał na ławę, na blat, wodził spojrzeniem po wystroju wnętrz.

- Och? Naprawdę związałeś się z Departamentem Istot Magicznych? - W Hogwarcie ciężko było mówić o tym, żeby mieli okazję porozmawiać, a tym bardziej popytać siebie: a kim chcesz zostać w przyszłooościi? Teraz Leon kupił od razu jego zainteresowanie, które zostało skutecznie odwrócone od samego wnętrza pubu. - Uczyłeś się pod tym kątem w Hogwarcie? Że też nie mieliśmy okazji się spotkać na dłużej... chyba dzieliło nas spora różnica roczników, prawda? - Laurent był hipokrytą, bo młodszym od siebie zazwyczaj powiedziałby nie, a im starszy tym większe jego zainteresowanie zbierał. I nie było mu z tym ani trochę źle! - Hoo... - Uśmiechnął się i aż błysnęły jego błękitne oczy. - Więc z ciepłej posady w Ministerstwie prosto do unieszkodliwiania groźnych duchów? Mocna zmiana. - Czy jego zdrowie na to pozwala..? Pytanie byłoby niegrzeczne. Czasem marzenia i plany pozostawały takimi, a rzeczywistość je niestety weryfikowała. - Dbam o rodzinny biznes w Keswick. - Nie dało się nie zauważyć przesmyknięcia dumy przez jego spojrzenie i uśmiech. Bo był dumny. Przecież czekała go świetlana przyszłość w tym zamku, był tego pewien. Sprosta oczekiwaniom ojca i zadba o wszystko, co potrzebne było do odziedziczenia po ojcu włości i odpowiedzialności. Wiedział też, że nie musi tłumaczyć o jakie Keswick chodzi. Skoro mężczyzna przed nim interesował się istotami magicznymi to nie mógł nie słyszeć o największej hodowli abraksanów sławnej na cały świat. - Abraksany to wyjątkowo trudne stworzenia, więc pracy jest co niemiara... - Nie powiedział tego tonem, jakby się skarżył, raczej wesołym, wskazującym na to, że z tej pracy się cieszy. I z wyzwań postawionych na jego drodze. Przynajmniej z tego jednego się cieszył.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (4045), Leon Bletchley (4432)




Wiadomości w tym wątku
[25.10.1964] I have always imagined Paradise as a kind of library. || Laurent & Leon - przez Leon Bletchley - 18.05.2024, 20:56
RE: [25.10.1964] I have always imagined Paradise as a kind of library. || Laurent & Leon - przez Laurent Prewett - 20.05.2024, 12:46
RE: [25.10.1964] I have always imagined Paradise as a kind of library. || Laurent & Leon - przez Leon Bletchley - 09.06.2024, 22:26
RE: [25.10.1964] I have always imagined Paradise as a kind of library. || Laurent & Leon - przez Laurent Prewett - 16.06.2024, 20:14
RE: [25.10.1964] I have always imagined Paradise as a kind of library. || Laurent & Leon - przez Leon Bletchley - 16.06.2024, 22:21
RE: [25.10.1964] I have always imagined Paradise as a kind of library. || Laurent & Leon - przez Laurent Prewett - 17.06.2024, 18:04
RE: [25.10.1964] I have always imagined Paradise as a kind of library. || Laurent & Leon - przez Leon Bletchley - 20.06.2024, 20:17
RE: [25.10.1964] I have always imagined Paradise as a kind of library. || Laurent & Leon - przez Laurent Prewett - 22.06.2024, 18:47
RE: [25.10.1964] I have always imagined Paradise as a kind of library. || Laurent & Leon - przez Leon Bletchley - 23.06.2024, 21:24
RE: [25.10.1964] I have always imagined Paradise as a kind of library. || Laurent & Leon - przez Laurent Prewett - 29.06.2024, 10:39
RE: [25.10.1964] I have always imagined Paradise as a kind of library. || Laurent & Leon - przez Leon Bletchley - 17.07.2024, 22:37
RE: [25.10.1964] I have always imagined Paradise as a kind of library. || Laurent & Leon - przez Laurent Prewett - 29.07.2024, 22:30
RE: [25.10.1964] I have always imagined Paradise as a kind of library. || Laurent & Leon - przez Leon Bletchley - 30.07.2024, 22:33
RE: [25.10.1964] I have always imagined Paradise as a kind of library. || Laurent & Leon - przez Laurent Prewett - 08.08.2024, 15:20
RE: [25.10.1964] I have always imagined Paradise as a kind of library. || Laurent & Leon - przez Leon Bletchley - 08.08.2024, 21:16
RE: [25.10.1964] I have always imagined Paradise as a kind of library. || Laurent & Leon - przez Laurent Prewett - 10.08.2024, 23:14
RE: [25.10.1964] I have always imagined Paradise as a kind of library. || Laurent & Leon - przez Leon Bletchley - 12.08.2024, 19:39
RE: [25.10.1964] I have always imagined Paradise as a kind of library. || Laurent & Leon - przez Laurent Prewett - 20.08.2024, 23:17

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa