17.06.2024, 21:28 ✶
Zdrada jest czymś, co większość ludzi uważała za niewybaczalne, a Isaac naprawdę był pewien, że Owen jest zdrajcą. Nie potrafił się jednak na niego za to gniewać. A dlaczego? Ponieważ życie nie jest czarno-białe, a on wierzył, że ludzie nie są tak po prostu “źli”. Zawsze starał się patrzeć na wszystko z różnych perspektyw. Kiedy więc wrócił do domu po kłótni z kuzynem, przystanął w ogrodzie i paląc papierosa za papierosem, bardzo intensywnie myślał. Pierwszym pytaniem jakie sobie zadał, było:
Co mogło skłonić Owena do tego, żeby go zdradził?
Może czuł się zagrożony, chciał chronić siebie oraz swoich bliskich? Czasem okoliczności są bardziej skomplikowane, niż można to dostrzec na pierwszy rzut oka. Isaac starał się postawić w jego sytuacji, myślał o presji jaką mógł odczuwać Owen. O lękach, które mogły go dręczyć. Może miał wrażenie, że nie ma innego wyjścia, że jego działania, choć bolesne dla innych, były jedynym sposobem na przetrwanie lub ochronę tego, co dla niego ważne. W końcu każdy z nas może znaleźć się w sytuacji, w której podejmuje trudne decyzje pod wpływem stresu czy strachu, prawda? Choć zdrada jest bolesna i trudna do zaakceptowania, starał się widzieć za nią człowieka, który zmaga się z własnymi demonami, trudnymi wyborami i sytuacjami, których może w pełni nie rozumieć. Nie było to łatwe, ale chciał zrozumieć i wybaczyć, bo wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, popełniamy błędy, szukamy wyjść z trudnych sytuacji na różne, czasem błędne, sposoby. Dlatego właśnie ucieszył się na widok Owena. A kiedy go zobaczył, myśl o zdradzie kompletnie wyleciała z jego głowy.
Isaac słuchał o czym dyskutowała reszta grupy, ale najbardziej skupiony był na swoim kuzynie. Postanowił zgodzić się z ich pomysłami, więc nie oponował kiedy Penny malowała na jego twarzy symbole, i zgodził się iść wybraną przez nich drogą. Gotów był pomoc Owenowi, jeśli ten miałby mieć problemy z chodzeniem. Nie zamierzał również dźgać więcej korzeni. A przynajmniej na razie.
- Ja też przepraszam. Ale pamiętaj, że jesteś mi winny wiadro truskawek i będziesz MUSIAŁ zdać mi całą relację z tego co robiłeś i co się z tobą działo.- Mówił, wyciągając z kieszeni zmiętą paczkę papierosów.- Może to być ten sam czarnoksiężnik, po którym znaleziono wcześniej pozostałości po rytuałach na mokradłach. Była tam czaszka, w której zaklęto dusze zmarłych i z której czerpał energię.- Zmarszczył lekko brwi.
Kiedy ruszyli za grupą, nachylił się nieco bliżej kuzyna.- Naprawdę włamałeś się do grobowca?- Szepnął, a Owen mógł zobaczyć w jego oczach iskierki rozbawienia. Gniótł w dłoniach papierosy, czując że naprawdę musi zapalić.
Co mogło skłonić Owena do tego, żeby go zdradził?
Może czuł się zagrożony, chciał chronić siebie oraz swoich bliskich? Czasem okoliczności są bardziej skomplikowane, niż można to dostrzec na pierwszy rzut oka. Isaac starał się postawić w jego sytuacji, myślał o presji jaką mógł odczuwać Owen. O lękach, które mogły go dręczyć. Może miał wrażenie, że nie ma innego wyjścia, że jego działania, choć bolesne dla innych, były jedynym sposobem na przetrwanie lub ochronę tego, co dla niego ważne. W końcu każdy z nas może znaleźć się w sytuacji, w której podejmuje trudne decyzje pod wpływem stresu czy strachu, prawda? Choć zdrada jest bolesna i trudna do zaakceptowania, starał się widzieć za nią człowieka, który zmaga się z własnymi demonami, trudnymi wyborami i sytuacjami, których może w pełni nie rozumieć. Nie było to łatwe, ale chciał zrozumieć i wybaczyć, bo wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, popełniamy błędy, szukamy wyjść z trudnych sytuacji na różne, czasem błędne, sposoby. Dlatego właśnie ucieszył się na widok Owena. A kiedy go zobaczył, myśl o zdradzie kompletnie wyleciała z jego głowy.
Isaac słuchał o czym dyskutowała reszta grupy, ale najbardziej skupiony był na swoim kuzynie. Postanowił zgodzić się z ich pomysłami, więc nie oponował kiedy Penny malowała na jego twarzy symbole, i zgodził się iść wybraną przez nich drogą. Gotów był pomoc Owenowi, jeśli ten miałby mieć problemy z chodzeniem. Nie zamierzał również dźgać więcej korzeni. A przynajmniej na razie.
- Ja też przepraszam. Ale pamiętaj, że jesteś mi winny wiadro truskawek i będziesz MUSIAŁ zdać mi całą relację z tego co robiłeś i co się z tobą działo.- Mówił, wyciągając z kieszeni zmiętą paczkę papierosów.- Może to być ten sam czarnoksiężnik, po którym znaleziono wcześniej pozostałości po rytuałach na mokradłach. Była tam czaszka, w której zaklęto dusze zmarłych i z której czerpał energię.- Zmarszczył lekko brwi.
Kiedy ruszyli za grupą, nachylił się nieco bliżej kuzyna.- Naprawdę włamałeś się do grobowca?- Szepnął, a Owen mógł zobaczyć w jego oczach iskierki rozbawienia. Gniótł w dłoniach papierosy, czując że naprawdę musi zapalić.