Nora miała świadomość, że mieszkająca tu rodzina pewnie była zmuszona do podjęcia takiej decyzji, czy jednak zamknięcie kogokolwiek w piwnicy było naprawdę odpowiednim wyborem? Nie miała pojęcia, czym się kierowali, ani dlaczego to zrobili, to wszystko to były tylko i wyłącznie domysły, które nie należały do przyjemnych, jak i to odkrycie. Na pewno osoba, która tu mieszkała czuła się samotna, w końcu jej cały świat to te podziemie. Dramatyczna sytuacja, której wolałaby nie próbować rozumieć.
- Czyli nie umarła tak do końca. Może została wampirem? Może przemienili ją w coś innego? - Podzieliła się z Patrickiem swoimi domysłami, chociaż na pewno sam już wysunął podobne wnioski. Możliwości było wiele, w końcu świat magiczny był pełen różnych istot mniej lub bardziej żywych. Czasem śmierć była lepszym rozwiązaniem, takie tkwienie między światami, bycie nie do końca żywym musiało być naprawdę traumatyczne. Sauriel, on był wampirem, wiedziała, że nie może wychodzić na słońce, bo może go to zabić. Niby żył, ale czy życie z takimi ograniczeniami faktycznie miało sens? Nie jej to oceniać. Gdyby miała stracić Mabel zapewne rozważyłaby utrzymanie jej przy życiu w jakiejkolwiek formie, nie znosiłaby takiej straty, co można było uznać za bardzo samolubne zachowanie. Można by długo dywagować na ten temat, nie był to jednak odpowiedni czas i miejsce.
- Tak, to prawda, niektórych chorób nie da się wyleczyć. - Na całe szczęście nie musiała nigdy podejmować takich decyzji, na szczęście jej życie było nudne i szare.
- Tak, znajdźmy ich i przekażmy wszystko, czego się dowiedzieliśmy. - To mogło pomóc im przygotować się na to, co mogą spotkać w domu. W końcu osoba, która mieszkała w piwnicy mogła właśnie w tej chwili gdzieś tkwić w tym domu, nie wiedzieć co się dzieje, może nawet ich zaatakować. Musieli poinformować o tym resztę. Wyszli w końcu z piwnicy, a później poszukali reszty towarzystwa, żeby przekazać im to, czego się dowiedzieli.