18.06.2024, 00:55 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.06.2024, 00:57 przez Erik Longbottom.)
Intensywna gestykulacja cherubinka nie zrobiła na Eriku wielkiego wrażenia. Szkoła Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie może i uchodziła za instytucję przyjazną dzieciom, jednak żaden woźny i nauczyciel nie był w stanie kontrolować każdego obrazu wiszącego w zamku. Było to po prostu niemożliwe.
A co jak co, jeśli nastolatkowie z dostępem do magii byli w czymś nadzwyczaj dobrzy, to właśnie w prowokowaniu innych. A obrazy były łatwym celem. Nie mogły się za bardzo odgryźć i bezpośrednio odegrać się na uczniu. Za to pokazanie środkowego palca? To już było całkiem prawdopodobne.
— Ależ ty jesteś wulgarny — mruknął z wyraźną nutą sarkazmu w głosie, przez krótką chwilę napawając się wściekłością aniołka. — Wiesz co? Może gdybyś nie był taką wredotą, to by cię to nie spotkało. To mogła być bardzo krótka i bardzo przyjemna rozmowa. Ale ty wolałeś sobie robić jaja. Kochaj ludzi... Kochaj, o tyle proszę cię. Może wtedy twoje życie będzie łatwiejsze.
Gdy tajemnicze przejście odsłoniło się przed nim, Longbottom wiedział, że nie ma innego wyjścia, jak tylko wejść do środka. Powoli zaczynał akceptować to, że z jakiegoś powodu Anthony postanowił podążyć tą samą ścieżką. Nie wiedział tylko z jakiego powodu zdecydował się na taki ruch. Może to była jakaś... Gra? Element przedstawienia Selwynów? Może dlatego zostali ściągnięci za kulisy? Przypadkowi goście mogli doświadczyć tej małej... Przygody?
Mężczyzna zmarszczył brwi i biorąc ze sobą marynarkę Shafiqa, ruszył prosto w mrok. Odgłosy odbijające się od ścian korytarza nie umknęły jego uwadze, jednak w pierwszej chwili nie za bardzo był w stanie ocenić, czy faktycznie dobiegają z samego korytarza, czy też z pomieszczeń znajdujących się za jego ścianami.
Dopiero po dziesięciu-piętnastu krokach zdał sobie sprawę, że dźwięki były nieregularne i szybkie. Ktoś biegł. Kilku ktosiów. Erik momentalnie przyspieszył kroku. Może to obsługa teatru próbowała dostarczyć Anthony'ego w odpowiednie miejsce, zanim zdoła go dogonić i zepsuć całą grę?
A co jak co, jeśli nastolatkowie z dostępem do magii byli w czymś nadzwyczaj dobrzy, to właśnie w prowokowaniu innych. A obrazy były łatwym celem. Nie mogły się za bardzo odgryźć i bezpośrednio odegrać się na uczniu. Za to pokazanie środkowego palca? To już było całkiem prawdopodobne.
— Ależ ty jesteś wulgarny — mruknął z wyraźną nutą sarkazmu w głosie, przez krótką chwilę napawając się wściekłością aniołka. — Wiesz co? Może gdybyś nie był taką wredotą, to by cię to nie spotkało. To mogła być bardzo krótka i bardzo przyjemna rozmowa. Ale ty wolałeś sobie robić jaja. Kochaj ludzi... Kochaj, o tyle proszę cię. Może wtedy twoje życie będzie łatwiejsze.
Gdy tajemnicze przejście odsłoniło się przed nim, Longbottom wiedział, że nie ma innego wyjścia, jak tylko wejść do środka. Powoli zaczynał akceptować to, że z jakiegoś powodu Anthony postanowił podążyć tą samą ścieżką. Nie wiedział tylko z jakiego powodu zdecydował się na taki ruch. Może to była jakaś... Gra? Element przedstawienia Selwynów? Może dlatego zostali ściągnięci za kulisy? Przypadkowi goście mogli doświadczyć tej małej... Przygody?
Mężczyzna zmarszczył brwi i biorąc ze sobą marynarkę Shafiqa, ruszył prosto w mrok. Odgłosy odbijające się od ścian korytarza nie umknęły jego uwadze, jednak w pierwszej chwili nie za bardzo był w stanie ocenić, czy faktycznie dobiegają z samego korytarza, czy też z pomieszczeń znajdujących się za jego ścianami.
Dopiero po dziesięciu-piętnastu krokach zdał sobie sprawę, że dźwięki były nieregularne i szybkie. Ktoś biegł. Kilku ktosiów. Erik momentalnie przyspieszył kroku. Może to obsługa teatru próbowała dostarczyć Anthony'ego w odpowiednie miejsce, zanim zdoła go dogonić i zepsuć całą grę?
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞