18.06.2024, 02:37 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.06.2024, 22:52 przez Erik Longbottom.)
— Znaleźliśmy wczoraj z chłopakami dziennik Estelli, w którym pisano o pewnej Lydii — napomknął cicho Erik. Jego czoło pokryło się drobnymi zmarszczkami, gdy próbował przypomnieć sobie, co też udało mu się wydedukować na temat tajemniczej czarownicy w towarzystwie Morfeusza i Patricka. — Nie trafiliśmy jednak na żadne twardy dowodów sugerujące, jak mocno była powiązana z rodziną.
Wiedział, że jego doniesienia wypadało dosyć blado w porównaniu z informacjami, jakimi dzieliła się z nimi panna Julius. Wiedźma znad księżycowej wody. Pełna nienawiści. To zdecydowanie nie wróży dobrze, pomyślał przelotnie, krzywiąc się na samą myśl. Przed paroma miesiącami sam padł ofiarą drobnej klątwy, która właściwie uniemożliwiła mu korzystanie z kuchni; efekt niedouczenia kobiety odpowiedzialnej za ten ''incydent''. Czyżby panna Oswin miała więcej szczęścia?
— A ta dziewczyna, która utonęła... To chyba była Mary? Ona też była związana z tą Lydią.
Podrapał się po głowie. Miał wrażenie, że brakowało mu dosyć ważnych elementów układanki, żeby zorientować się, jak dokładnie przebiegła tragedia Juliusów. Starał się zbytnio nie krzywić, gdy Moody uraczyła ich całą wiązanką przekleństw. Gdyby nie jej ostatnie słowa odnoszące się do jedności rodzeństwa, to może nawet i by ją lekko zbeształ. Kto wie, może nawet by go posłuchała zanim nie posłałaby ku niemu kolejnej wiązanki.
— Cóż, z posiadłości raczej łatwo nie ucieknie. Prawda... Millie? — rzucił niepewnie, zerkając po reszcie uczestników tej małej przygody.
Nie znał się na technikaliach dotyczących żywych obrazów. Niby istniała szansa, że gdzieś tam istniała kopia obrazu, która pozwoliłaby Guinevre po prostu się ulotnić, ale... Jak duża była? Następne minuty upłynęły ekipie na próbie określenia na czym powinni się skupić w następnej kolejności. Dalej brakowało im sporej ilości istotnych wiadomości, toteż najbardziej logicznym krokiem było... Znalezienie reszty zakonników. I spytanie Brenny, czy ma jakiś światły plan.
Wiedział, że jego doniesienia wypadało dosyć blado w porównaniu z informacjami, jakimi dzieliła się z nimi panna Julius. Wiedźma znad księżycowej wody. Pełna nienawiści. To zdecydowanie nie wróży dobrze, pomyślał przelotnie, krzywiąc się na samą myśl. Przed paroma miesiącami sam padł ofiarą drobnej klątwy, która właściwie uniemożliwiła mu korzystanie z kuchni; efekt niedouczenia kobiety odpowiedzialnej za ten ''incydent''. Czyżby panna Oswin miała więcej szczęścia?
— A ta dziewczyna, która utonęła... To chyba była Mary? Ona też była związana z tą Lydią.
Podrapał się po głowie. Miał wrażenie, że brakowało mu dosyć ważnych elementów układanki, żeby zorientować się, jak dokładnie przebiegła tragedia Juliusów. Starał się zbytnio nie krzywić, gdy Moody uraczyła ich całą wiązanką przekleństw. Gdyby nie jej ostatnie słowa odnoszące się do jedności rodzeństwa, to może nawet i by ją lekko zbeształ. Kto wie, może nawet by go posłuchała zanim nie posłałaby ku niemu kolejnej wiązanki.
— Cóż, z posiadłości raczej łatwo nie ucieknie. Prawda... Millie? — rzucił niepewnie, zerkając po reszcie uczestników tej małej przygody.
Nie znał się na technikaliach dotyczących żywych obrazów. Niby istniała szansa, że gdzieś tam istniała kopia obrazu, która pozwoliłaby Guinevre po prostu się ulotnić, ale... Jak duża była? Następne minuty upłynęły ekipie na próbie określenia na czym powinni się skupić w następnej kolejności. Dalej brakowało im sporej ilości istotnych wiadomości, toteż najbardziej logicznym krokiem było... Znalezienie reszty zakonników. I spytanie Brenny, czy ma jakiś światły plan.
Koniec sesji
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞