18.06.2024, 23:54 ✶
Biżuteria Viorici
- Oh! Cudownie jest mieć takie hobby, które można zamienić w pracę. Sama tak robię. Uwielbiam mieszać w kociołku i proszę - jeśli czegoś tylko potrzebujesz to daj mi znać, a ja zaraz ci coś podrzucę - chociaż kiedy tylko skończyła to mówić, przygasła na moment, zastanawiając się nad czymś. W końcu westchnęła i rozłożyła ręce. - Chociaż jak tak teraz o tym myślę, to wystarczy żebyś poprosiła Cedrica i on ci sam pewnie coś przygotuje. O ile znajdzie czas między dyżurami - uśmiechnęła się i po jej minie czy tonie głosu można było stwierdzić, że było w tym zero złośliwości. Tak jakby zwyczajnie stwierdzała fakt, opisując aktualnie panującą pogodę.
- Wilka dla siebie? - przechyliła głowę na bok, przyglądając się Erikowi. - To też ładny pomysł - uśmiechnęła się zaraz, ani myśląc jakkolwiek krytykować ten wybór. Ona pewnie nie byłaby w stanie komplementować czyjejś klątwy, bo jakby nie patrzeć - wilkołactwo tym właśnie było, ale jeśli on czerpał z tego siłę, to ona była z tym on board. Kolejny raz błysnęła w jego stronę radośnie zębami, kiedy wybrał przedmiot i żegnał się z nią, ruszając dalej zwiedzać stragany - Do zobaczenia! - zamachała ręką na pożegnanie, a potem spojrzała na Cedrica i Vioricę.
Wciąż trochę szumiało jej w głowie od rakiji, tym bardziej że nigdy nie miała aspiracji wytrenować swojego organizmu tak, by być mistrzem w spożywaniu alkoholu. Może dlatego akcentowała teraz słowa o wiele radośniej niż zwykle. I tak samo głupio się uśmiechała.
- No dobrze - złapała się pod boki. - Poproszę broszę z wilkiem. Najlepiej jakby był w podobnej stylizacji jak ten, który przed chwilą wziął Erik - tak jej w sumie przyszło do głowy, że byłoby to całkiem fajne, gdyby mieli z Brenną tak samo wyglądające wilki. A jak nie było - trudno. - A i jeszcze, wisiorek z sarenką - wskazała na medalik z wybitą sarną. To był z kolei jej symbol. - O i jeszcze... o, masz spinki do mankietów? Z pieskiem?
- Cedric, skoro to twoja dobra znajoma, to może powinieneś zabrać ją do Warowni? - zagadała nagle, wydłubując monety z sakiewki. Ale zaraz swoje spojrzenie zogniskowała tylko na Zamfir. - W sumie nawet jak Cedric nie chciałby cię wziąć, to ja cię zapraszam. Mogłabym ci pokazać Dolinę.
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.