19.06.2024, 00:17 ✶
Dora nie brała udziału w nocnych eskapadach na terenie Księżycowego Stawu, ale miała tylko nadzieję, że nikomu nic się nie stało. Kiedy pojawiła się tam gdzieś z rana, wszyscy wydawali się przynajmniej żywi, no i w jednym kawałku, a to już było całkiem wiele jak na wszystko, do czego zdolny był Zakon.
Na dalsze przygody ruszyła z Heather, Erikiem i Thomasem, udając się w stronę pobliskiej wioski. Im bardziej jednak drążyli temat, im mocniej szukali jakichkolwiek informacji odnośnie Lydii, tym jaśniejsze stawało się, że nikt o niej nie pamiętał. Ale coś nie dawało jej spokoju, stukając uporczywie z dna całego tego problemu i wreszcie, kiedy już udali się drogę powrotną, coś w jej głowie zaskoczyło.
- Już wiem - rzuciła nagle, uderzając pięścią w otwartą dłoń. - Już wiem, co mi nie pasowało. Tak sobie myślałam o tym, jak zachowywali się mieszkańcy, kiedy pytaliśmy ich o Lydię. Wszyscy wydawali się nie być w stanie jej sobie przypomnieć i w tym problem. To wyglądało trochę tak, jakby pamiętali, ale coś sprawiało że nie byli w stanie. Coś blokowało te wspomnienia i nie byli w stanie wyłowić ich z głowy. Wyglądali, jakby czegoś szukali w głowie, ale wreszcie poddawali się, nie mogąc tego uchwycić - obejrzała się na resztę, kiwając zachęcająco głową. - Sami wiele nam nie powiedzieli, ale fakt, że to działające na nich zaklęcie? Lydia zdecydowanie nie chce, żeby ktokolwiek o niej rozmawiał.
Na dalsze przygody ruszyła z Heather, Erikiem i Thomasem, udając się w stronę pobliskiej wioski. Im bardziej jednak drążyli temat, im mocniej szukali jakichkolwiek informacji odnośnie Lydii, tym jaśniejsze stawało się, że nikt o niej nie pamiętał. Ale coś nie dawało jej spokoju, stukając uporczywie z dna całego tego problemu i wreszcie, kiedy już udali się drogę powrotną, coś w jej głowie zaskoczyło.
- Już wiem - rzuciła nagle, uderzając pięścią w otwartą dłoń. - Już wiem, co mi nie pasowało. Tak sobie myślałam o tym, jak zachowywali się mieszkańcy, kiedy pytaliśmy ich o Lydię. Wszyscy wydawali się nie być w stanie jej sobie przypomnieć i w tym problem. To wyglądało trochę tak, jakby pamiętali, ale coś sprawiało że nie byli w stanie. Coś blokowało te wspomnienia i nie byli w stanie wyłowić ich z głowy. Wyglądali, jakby czegoś szukali w głowie, ale wreszcie poddawali się, nie mogąc tego uchwycić - obejrzała się na resztę, kiwając zachęcająco głową. - Sami wiele nam nie powiedzieli, ale fakt, że to działające na nich zaklęcie? Lydia zdecydowanie nie chce, żeby ktokolwiek o niej rozmawiał.
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.