A więc ta dziewczyna jednak zdecydowała się otrzymać trochę pomocy. Być może ją również ta sytuacja niesamowicie zmieszała i w pierwszej chwili nie potrafiła się racjonalnie zachować.
— Tak, oczywiście. Mogę spróbować jeszcze raz oczyścić torebkę, jeśli chcesz...
Postanowiłam nie kierować różdżki w stronę jej własności bez pozwolenia. Nawet jeśli wydawała się uspokoić, to obawiałam się znów ja rozzłościć. Odebrałam dziewczynę jako gwałtowną i teraz w taki sposób będę ją widzieć.
— Jestem Ula. Miło mi poznać...
Myślałam, że chciała uścisnąć dłonie, wiec wyciągnęłam ramię, ale Sophie tylko złapała mnie za nadgarstek i porwała w okolicę śmietników.
— J-jasne...
Skierowałam różdżkę w stronę kolan dziewczyny, ale przecież polanie ich ot tak strumieniem wody nie było dobrym pomysłem. Wszystko poleci na buty, nie chciałam dostać kolejnego ochrzanu za zniszczenie mienia. Postanowiłam więc rzucić nieco bardziej skomplikowany zestaw zaklęć. Po typowym Aquamenti użyłam czaru translokacyjnego, by utrzymać wodę w powietrzu w okolicy kolan Sophie, a po obmyciu odrzucić ten latający zbiornik gdzieś na bok.
Rzucam tylko na translokacyjne
Sukces!