20.06.2024, 13:21 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.06.2024, 13:23 przez Thomas Figg.)
Wcale, ale to wcale ten dom nie wyglądał podejrzanie. Stojąc w środku lasu, a jednak jakoś tak bardziej schludny niż reszta okolicy. Czy faktycznie ktoś tutaj pomieszkiwał? A może po prostu jakiś stary skrzat opiekował się tym miejscem po śmierci swoich państwa? Miał wrażenie, że to jedynie czcze marzenie.
Kiedy już zbliżyli się na tyle, żeby dojrzeć z bliska mury i mógł dojrzeć dokładnie co się tam znajduje wiedział, że znaleźli się przy czymś co zapewne skrywało kilka tajemnic.
- Poczekajcie, tu są jakieś runy - mruknął zbliżając palec do run wyżłobionych na murze, jakby chciał odczytać co też za zaklęcie zostało tu utrwalone. - Mogą tu być jakieś zabezpieczenia i pułapki, uważajcie i rozglądajcie się uważnie - dodał jeszcze prostując się i mocniej chwytając różdżkę. Miał absolutne złe przeczucia, co więcej w głowie coraz mocniej kołatała mu myśl, ze osoba mieszkająca tu zapewne teraz szwęda się w okolicach Stawu.
Korzystając ze swojego doświadczenia w szwendaniu się po potencjalnie niebezpiecznych miejscach machnął różdżką mrucząc jednocześnie najsilniejsze zaklęcie jakie znał, które rozproszyłoby potencjalnie niebezpieczne dla nich czary czy bariery. Na razie nie zamierzał ruszać run, wolał wcześniej zbadać jakie czary one podtrzymywały - ot tak dla pewności co by nie wypuścić aby jakiejś bestii z zamknięcia.
Rozproszenie
Kiedy już zbliżyli się na tyle, żeby dojrzeć z bliska mury i mógł dojrzeć dokładnie co się tam znajduje wiedział, że znaleźli się przy czymś co zapewne skrywało kilka tajemnic.
- Poczekajcie, tu są jakieś runy - mruknął zbliżając palec do run wyżłobionych na murze, jakby chciał odczytać co też za zaklęcie zostało tu utrwalone. - Mogą tu być jakieś zabezpieczenia i pułapki, uważajcie i rozglądajcie się uważnie - dodał jeszcze prostując się i mocniej chwytając różdżkę. Miał absolutne złe przeczucia, co więcej w głowie coraz mocniej kołatała mu myśl, ze osoba mieszkająca tu zapewne teraz szwęda się w okolicach Stawu.
Korzystając ze swojego doświadczenia w szwendaniu się po potencjalnie niebezpiecznych miejscach machnął różdżką mrucząc jednocześnie najsilniejsze zaklęcie jakie znał, które rozproszyłoby potencjalnie niebezpieczne dla nich czary czy bariery. Na razie nie zamierzał ruszać run, wolał wcześniej zbadać jakie czary one podtrzymywały - ot tak dla pewności co by nie wypuścić aby jakiejś bestii z zamknięcia.
Rozproszenie
Rzut Z 1d100 - 64
Sukces!
Sukces!
Rzut Z 1d100 - 26
Akcja nieudana
Akcja nieudana