20.06.2024, 13:31 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.06.2024, 13:32 przez Jonathan Selwyn.)
Stoję pod scena, zgłaszam siebie i Anthony'ego Shafiqa
– Ależ oczywiście – zgodził się z Erikiem. – Absolutnie nigdy nie śmiałbym nawet zaprzeczyć królowaniu wina nad innymi trunkami – A przynajmniej nie w obecności Anthony'ego. – Jednak z alkoholem jest trochę jak ze sztuką – Tu wskazał rozgrywającej się na scenie cyrkowe popisy. – Nie każda jej formą pasuje do każdej okazji. Tak samo jak nie chcielibyśmy oglądać tutaj poważnego występu baletowego, a ten taniec wydaje się być bardziej na miejscu, tak porządne piwo pasowałoby dzisiaj bardziej, a okoliczności tego typu zabaw jedynie sprawiłyby, że smakowałoby nam lepiej. Winu natomiast, chociaż na pewno jest wyborne, brakuje tego elementu bycia na miejscu – Z uśmiechem zakończył swoje piwno-kulturowe rozkminy, robiąc sobie mentalną notkę, aby kupić że stoiska Shafiqa kilka butelek.
Już miał coś rzucić na temat Morpheusa, gdy nagle ich rozmowa została przerwana przez zapowiedź nowego występu. Oh i prosili o ochotników, co najwyraźniej sposobało się młodszemu Longbottomowi.
Zerknął rozbawiony na Anthony'ego, mając pewne podejrzenia, co ten próbował właśnie zrobić. I najgorsze było to, że chyba działało.
– Anthony – powiedział uśmiechając się w ten charakterystyczny sposób, który oznaczał, że zaraz zrobi coś z czego konsekwencjami ludzie w jego otoczeniu również będą musieli się mierzyć. – Jakbym mógł przepuścić taką okazję na edukację młodzieży i wspólne spędzenie czasu z moim mentorem.
Z tymi słowami Jonathan nie tylko podniósł swoją rękę, ale i rękę Shafiqa, mówiąc głośno i wyraźnie, że oni również się zgłaszają. Najwyraźniej w tym momencie Selwym wybrał przemoc i to dosłownie po na scenie stały łuki.
– Ależ oczywiście – zgodził się z Erikiem. – Absolutnie nigdy nie śmiałbym nawet zaprzeczyć królowaniu wina nad innymi trunkami – A przynajmniej nie w obecności Anthony'ego. – Jednak z alkoholem jest trochę jak ze sztuką – Tu wskazał rozgrywającej się na scenie cyrkowe popisy. – Nie każda jej formą pasuje do każdej okazji. Tak samo jak nie chcielibyśmy oglądać tutaj poważnego występu baletowego, a ten taniec wydaje się być bardziej na miejscu, tak porządne piwo pasowałoby dzisiaj bardziej, a okoliczności tego typu zabaw jedynie sprawiłyby, że smakowałoby nam lepiej. Winu natomiast, chociaż na pewno jest wyborne, brakuje tego elementu bycia na miejscu – Z uśmiechem zakończył swoje piwno-kulturowe rozkminy, robiąc sobie mentalną notkę, aby kupić że stoiska Shafiqa kilka butelek.
Już miał coś rzucić na temat Morpheusa, gdy nagle ich rozmowa została przerwana przez zapowiedź nowego występu. Oh i prosili o ochotników, co najwyraźniej sposobało się młodszemu Longbottomowi.
Zerknął rozbawiony na Anthony'ego, mając pewne podejrzenia, co ten próbował właśnie zrobić. I najgorsze było to, że chyba działało.
– Anthony – powiedział uśmiechając się w ten charakterystyczny sposób, który oznaczał, że zaraz zrobi coś z czego konsekwencjami ludzie w jego otoczeniu również będą musieli się mierzyć. – Jakbym mógł przepuścić taką okazję na edukację młodzieży i wspólne spędzenie czasu z moim mentorem.
Z tymi słowami Jonathan nie tylko podniósł swoją rękę, ale i rękę Shafiqa, mówiąc głośno i wyraźnie, że oni również się zgłaszają. Najwyraźniej w tym momencie Selwym wybrał przemoc i to dosłownie po na scenie stały łuki.