20.06.2024, 19:23 ✶
Nie, Thomas nie był kompletnie gotów na taki obrót spraw, a to, że ciągnął tę dziwną gierkę gdzieś tam uwierało jego sumienie. A jednak, kobieta swoimi słodkimi słówkami namówiła go do złego. I dalej w to wszystko brnął.
- Czyli najpierw wyrywasz na podebranie sakiewki, a potem zgrywasz niedostępną? - Hardwick spojrzał na nowo poznaną z powątpiewaniem, po czym znów pokręcił głową, zdając sobie sprawę, że na tym etapie, chyba wypadało się już jednak przedstawić.
Jakbyś jednak chciała wysłać list, to możesz go zaadresować do Thomasa. - Uśmiechnął się. - A jak się zwracać do ciebie? - zapytał, ciekawy, czy usłyszy prawdziwe imię, czy jednak dziewczyna go będzie wkręcać.
Trochę speszył się na złapanie pod ramię i w pierwszym odruchu rozejrzał się, zastanawiając się, co pomyślą spotkani znajomi, patrząc że ostatnio naprawdę nie miał chęci i czasu na randkowanie.
O czym przypomniała mu dobitnie dochodząca ze sceny zapowiedź klubu Artemis, na którą zbladł lekko. Cóż, miał trochę na sumieniu w tej sprawie i prawdopodobnie powinien to wszystko naprostować, ale na pewno nie dziś, kiedy właśnie stał pod rękę z przypadkową, niedoszłą złodziejką.
Powstrzymując się przed spojrzeniem na scenę uśmiechnął się do do dziewczyny, ruszając w losowym kierunku.
- W takim razie najpierw masz ochotę na coś do jedzenia, czy od razu przechodzimy do czegoś do picia? Podobno częstują darmowym alkoholem, gdybyś jednak wolała przyoszczędzić - spojrzał na nią wymownie, czekają na jej decyzję. Było mu całkowicie obojętne gdzie pójdą najpierw, o ile ominie go następny występ.
- Czyli najpierw wyrywasz na podebranie sakiewki, a potem zgrywasz niedostępną? - Hardwick spojrzał na nowo poznaną z powątpiewaniem, po czym znów pokręcił głową, zdając sobie sprawę, że na tym etapie, chyba wypadało się już jednak przedstawić.
Jakbyś jednak chciała wysłać list, to możesz go zaadresować do Thomasa. - Uśmiechnął się. - A jak się zwracać do ciebie? - zapytał, ciekawy, czy usłyszy prawdziwe imię, czy jednak dziewczyna go będzie wkręcać.
Trochę speszył się na złapanie pod ramię i w pierwszym odruchu rozejrzał się, zastanawiając się, co pomyślą spotkani znajomi, patrząc że ostatnio naprawdę nie miał chęci i czasu na randkowanie.
O czym przypomniała mu dobitnie dochodząca ze sceny zapowiedź klubu Artemis, na którą zbladł lekko. Cóż, miał trochę na sumieniu w tej sprawie i prawdopodobnie powinien to wszystko naprostować, ale na pewno nie dziś, kiedy właśnie stał pod rękę z przypadkową, niedoszłą złodziejką.
Powstrzymując się przed spojrzeniem na scenę uśmiechnął się do do dziewczyny, ruszając w losowym kierunku.
- W takim razie najpierw masz ochotę na coś do jedzenia, czy od razu przechodzimy do czegoś do picia? Podobno częstują darmowym alkoholem, gdybyś jednak wolała przyoszczędzić - spojrzał na nią wymownie, czekają na jej decyzję. Było mu całkowicie obojętne gdzie pójdą najpierw, o ile ominie go następny występ.