-Jak mu najpierw złamię nos... I parę innych kości - dodał, bo w końcu nie po to mu matka sprowadziła nauczyciela samoobrony, żeby to wykorzystywał TYLKO do samoobrony. -Potem będzie twój.
Znaczy, umiejętność samoobrony była bardzo korzystna, bo w końcu mogło się zdarzyć komukolwiek wpaść w kłopoty w momencie lub miejscu, gdzie użycie magii wiązałoby się z poważnymi konsekwencjami prawnymi. No i przecież różdżkę można było łatwo stracić - wystarczyło proste zaklęcie wytrącające, żeby różdżka wypadła z ręki przeciwnika, a zanim ten ją znowu podniesie, można było go szybko załatwić - czy związać, czy zamrozić, czy związać magicznymi linami. I co wtedy? Stać i płakać? Wrzeszczeć o pomoc jak Dama w Opałach, jak w tych wszystkich mugolskich bajeczkach o księżniczkach i książętach? Dobrze jednak było wiedzieć, jak się odpowiednio zamachnąć, żeby wybić parę zębów, ale nie rozwalić sobie knykci, jak zablokować komuś cios i gdzie walnąć, żeby nie wstał za szybko.
No i gdyby Jessie albo Rita trafili do Slytherin i któreś z nich padłoby ofiarą prześladowania ze strony pozostałych Ślizgonów, bo ich ojciec był mugolakiem, dla którego matka zwiała sprzed ołtarza, zdradzając tym samym swoją rodzinę, czy był jakiś lepszy sposób na danie takiemu dupkowi nauczki, niż taka poniżająca go, mugolska bijatyka? Rozwalenie nosa, czy wybicie zębów samą siłą pięści? Pokazanie, że mimo "brudnej" krwi potrafili przewyższyć tych wszystkich ważniaków nie tylko w magii, ale również dzięki odpowiednio wyćwiczonym ciosom.
Z pewnością zaliczyłby wtedy niejeden szlaban, ale byłoby warto.
-Zastanawiam się, co by mu się bardziej spodobało - ciekawe, czy Jonathan znalazłby tam coś, co by mu się spodobało i umiliło mu ten dzień, czy po prostu rozbawiłoby go, że jego chrześniak wpadł na taki pomysł...
Mruknął cicho, zerknął na wybraną przez matkę sukienkę i kiwnął głową, zaraz kierując oczy z powrotem do regału z akcesoriami. Może kupiłby sobie nowy krawat?
-Wygląda dobrze - sukienka, miał na myśli. Zdecydowanie lepiej, niż worek. -Przypomnij mi, proszę, czyje to wesele?