Philip, gdyby miał poczucie, że sytuacja jest już w pełni opanowana, to z pewnością odetchnąłby z ulgą, że udało się uniknąć ryzyka pożaru. Doskonale zdawał sobie z tego sprawę, że bardzo trudno walczyło się z większą ilością zagrożeń w tym samym czasie. Sam miał nadzieję, że nie zabraknie mu zdrowego rozsądku i sam swoim swoim działaniem nie pogorszy niekorzystnej sytuacji, w której się właśnie znaleźli. Nie zamierzał się doszukiwać w tym winy organizatorów tego bankietu. Nie po tym wszystkim, co miało miejsce w ostatnim czasie i nie po tym, o czym czytał w prasie.
W tym momencie mógł zapomnieć o bohaterskim akcie, jakim było ochronienie przedstawicielki płci pięknej za pomocą wyczarowanej tarczy. Częściowo zadowoliło go to, że udało mu się przeciąć tę roślinną macka. Zdecydowanie nie chciał mieć kontaktu z tą rośliną. Uwielbiał przebywać na łonie natury, o ile ono nie próbowało go zabić - jak to teraz miało miejsce. Bo roślina, wypuszczająca chmury toksycznego gazu, posiadająca w swoich pędach kwas, nie była w żadnym stopniu pokojowo nastawiona. Była bardzo waleczna, jak na roślinność.
Najbliżej było mu do Isaaca, któremu udało się wyczarować tarczę chroniącą przed macką, jednak znalazł się w zasięgu chmury tego dymu. Panna Weasley miała do pomocy Pandorę, natomiast Isaac był chwilowo sam. Postanowił mu pomóc, jeśli wymagała tego sytuacja. Co dwie różdżki to nie jedna. Usłyszał też wołanie Pandory, nawet rozumiejąc to, co ona chciała im przekazać. To jednak nie była dobra pora na eksperymenty. Lód wydawał mu się bezpieczniejszy od ognia. To też nie był czas, w którym chciał się wdawać w dyskusje.
Philip wskazał swoją różdżką w stronę tamtej chmury dymu, która zagrażała Bagshotowi i pozostałym ludziom, których starał się nakłonić do ewakuacji. Podjął w ten sposób próbę stworzenia niewielkiego wiru powietrznego, który mógł pochwycić ten gaz i ponieść go wraz z sobą z dala od niego i tych ludzi.
Kształtowanie na pozbycie się chmury dymu
Sukces!
Sukces!
I delight in waiting here
To watch the whole thing escalate