20.06.2024, 22:44 ✶
Uśmiechnął się nieco przepraszająco, kiedy oznajmiła, że z jej dalsza praca dzisiaj nie miała już sensu.
- To do której chciałaś dzisiaj pracować? Pan Shafiq poprosił cię, żebyś robiła nadgodziny?- Zapytał, chociaż wątpił, żeby było to prawda. Anthony miał lekkiego fioła na punkcie swojej chrześnicy, więc na pewno nie kazałby się jej przepracowywać.
- Jest panna bardzo ambitna, panno Rito.- Powiedział więc wesoło. Kiedy wspomniała, że jest głodna, wskazał dłonią na jedną z paczek która stała na biurku obok wejścia.- Zamówiłem trochę przysmaków z pobliskiej klubokawiarni Nory. Chodź, wybierzesz coś sobie.- Zaproponował, kierując się w stronę wskazanego pakunku. Sam był ciekawy, co tam znajdzie.
- Wiesz, trochę się denerwuje, ale nieważne ile osób przyjdzie, ja na pewno będę się super bawił. A jeśli będziemy tylko we dwoje, to czeka nas randka pod gwiazdami. Jak sama zauważyłaś, nie jestem wcale taki stary.- Zerknął przez ramię, uśmiechając się lekko kącikiem ust. Zaśmiał się cicho pod nosem i zajrzał do torby z jedzeniem. Lubił podszczypywać kobiety, nawet jeśli były dużo starsze, lub dużo młodsze.
- Wolisz coś słodkiego? Czy bardziej słonego?- Zapytał, i jeśli jeszcze nie podeszła, to przywołał ją gestem dłoni.
Isaac zerknął na sufit, który zaczął lekko migotać. Wyciągnął różdżkę, żeby doprowadzić do porządku gwieździste niebo. Naprawdę nastawił się na integrację pod gwiazdami.
- Hmmm, kłopoty w raju...- Mruknął sam do siebie, mając nadzieję, że tym razem iluzja się utrzyma.
- To do której chciałaś dzisiaj pracować? Pan Shafiq poprosił cię, żebyś robiła nadgodziny?- Zapytał, chociaż wątpił, żeby było to prawda. Anthony miał lekkiego fioła na punkcie swojej chrześnicy, więc na pewno nie kazałby się jej przepracowywać.
- Jest panna bardzo ambitna, panno Rito.- Powiedział więc wesoło. Kiedy wspomniała, że jest głodna, wskazał dłonią na jedną z paczek która stała na biurku obok wejścia.- Zamówiłem trochę przysmaków z pobliskiej klubokawiarni Nory. Chodź, wybierzesz coś sobie.- Zaproponował, kierując się w stronę wskazanego pakunku. Sam był ciekawy, co tam znajdzie.
- Wiesz, trochę się denerwuje, ale nieważne ile osób przyjdzie, ja na pewno będę się super bawił. A jeśli będziemy tylko we dwoje, to czeka nas randka pod gwiazdami. Jak sama zauważyłaś, nie jestem wcale taki stary.- Zerknął przez ramię, uśmiechając się lekko kącikiem ust. Zaśmiał się cicho pod nosem i zajrzał do torby z jedzeniem. Lubił podszczypywać kobiety, nawet jeśli były dużo starsze, lub dużo młodsze.
- Wolisz coś słodkiego? Czy bardziej słonego?- Zapytał, i jeśli jeszcze nie podeszła, to przywołał ją gestem dłoni.
Isaac zerknął na sufit, który zaczął lekko migotać. Wyciągnął różdżkę, żeby doprowadzić do porządku gwieździste niebo. Naprawdę nastawił się na integrację pod gwiazdami.
- Hmmm, kłopoty w raju...- Mruknął sam do siebie, mając nadzieję, że tym razem iluzja się utrzyma.