21.06.2024, 16:10 ✶
Zdecydowanie wolałbym opcję, gdzie po prostu zna się na eliksirach, przyznał w duchu, gdy skręcili całą grupę w kierunku domku i otaczającego go muru. Starcie z potężną nekromantką, która specjalizowała się jeszcze w magii zauroczenia, byłoby dużo trudniejszym pojedynkiem. Kobietę, której jedyną zdolnością było mieszanie w kociołku, byłoby dużo łatwiej ująć. A tutaj wszystko wskazywało, że Lydia spędzała cały swój wolny czas na dokształcaniu się i eliminowaniu wszelkich słabości ze swojego arsenału. Niepokojące, że zdawała się aż tak przygotowana na potencjalne przyłapanie na gorącym uczynku.
— Myślisz, że ma jakiś interes w tym, żeby wykurzać stąd kolejnych właścicieli posiadłości? — zagadnął do Menodory, bo akurat ten aspekt całej sprawy mu się na ten moment nie do końca spinał. — Na jej miejscu... To jest, gdybym miał też jakiś problem z tym miejscem, to po prostu zburzyłbym posiadłość. Może nawet nie zostałaby wykryta. Na czym niby jej zależy? Żeby na własne oczy zobaczyć, jak cały budynek obraca się w ruinę?
Skoro kierowała nią chęć zemsty na Juliusach, to widok zniszczonego Stawu z pewnością by ją ucieszył, ale czemu czekać? A może pośród ostatnich zdarzeń Erikowi coś umknęło? Westchnął cicho, pozwalając Thomasowi w spokoju przeprowadzić kontrolę glifów, samemu rozglądając się w tym czasie na prawo i lewo.
— Może pełni tu rolę takiej... Szalonej Sally i dlatego tu została? — zerknął po reszcie grupy.
Dziwaczka zjawiała się czasem na sabatach, a przed paroma miesiącami uraczyła nawet swoją obecnością Ostarę, gdzie to została wyprowadzona przez służby bezpieczeństwa. Trzymała się jednak na co dzień z daleka, nie wchodząc zbyt chętnie w kontakt z innymi ludźmi. Może Lydia żyła tutaj na podobnej zasadzie? Skoro jakimś cudem udało jej się wypłukać umysły ludzi ze wszelkich informacji na swój temat, to miała praktycznie w stu procentach bezpieczną kryjówkę w mugolskiej osadzie. Świetna okazja dla kogoś, kto był szeroko uzdolniony i mógł przyjmować interesantów na odludziu.
— Myślisz, że ma jakiś interes w tym, żeby wykurzać stąd kolejnych właścicieli posiadłości? — zagadnął do Menodory, bo akurat ten aspekt całej sprawy mu się na ten moment nie do końca spinał. — Na jej miejscu... To jest, gdybym miał też jakiś problem z tym miejscem, to po prostu zburzyłbym posiadłość. Może nawet nie zostałaby wykryta. Na czym niby jej zależy? Żeby na własne oczy zobaczyć, jak cały budynek obraca się w ruinę?
Skoro kierowała nią chęć zemsty na Juliusach, to widok zniszczonego Stawu z pewnością by ją ucieszył, ale czemu czekać? A może pośród ostatnich zdarzeń Erikowi coś umknęło? Westchnął cicho, pozwalając Thomasowi w spokoju przeprowadzić kontrolę glifów, samemu rozglądając się w tym czasie na prawo i lewo.
— Może pełni tu rolę takiej... Szalonej Sally i dlatego tu została? — zerknął po reszcie grupy.
Dziwaczka zjawiała się czasem na sabatach, a przed paroma miesiącami uraczyła nawet swoją obecnością Ostarę, gdzie to została wyprowadzona przez służby bezpieczeństwa. Trzymała się jednak na co dzień z daleka, nie wchodząc zbyt chętnie w kontakt z innymi ludźmi. Może Lydia żyła tutaj na podobnej zasadzie? Skoro jakimś cudem udało jej się wypłukać umysły ludzi ze wszelkich informacji na swój temat, to miała praktycznie w stu procentach bezpieczną kryjówkę w mugolskiej osadzie. Świetna okazja dla kogoś, kto był szeroko uzdolniony i mógł przyjmować interesantów na odludziu.
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞