21.06.2024, 16:37 ✶
- Ula? Ursula? Jesteś stąd?- Zapytała Sophie, starając się uśmiechać. Jej przyjaciółka Madlene zawsze powtarzała, że dziewczyny powinny trzymać się razem. Wspierać, zamiast obgadywać. I tak dalej... Mulciberówna miała w szkole sporo kolegów i koleżanek, ale nie była zainteresowana utrzymywaniem z nimi kontaktów. Nie licząc oczywiście tej jednej przyjaciółki, która na ten moment niestety przebywała za granicą. Może warto by było nawiązać jakieś przyjaźnie w dorosłym już życiu?
Kiedy Ula polała wodą jej kolana, poczuła ulgę. Pieczenie trochę zelżało, i wyglądało na to, że piasek nie drażnił już jej ran. Przyłożyła chusteczkę najpierw do jednego zadrapania, a potem do drugiego. Westchnęła. Biedna Sophie, była prawdziwym pechowcem!
- Przyszłaś tutaj na zakupy?- Zainteresowała się, ogarniając przy okazji resztę swoich ran. Woda naprawdę sprawiła jej ulgę. Nie przejmowała się już również swoją torebką. Widać było, że robiła się coraz bardziej pogoda. Może wcale nie była aż tak wredna, na jaką wyglądała na początku?
Kiedy Ula polała wodą jej kolana, poczuła ulgę. Pieczenie trochę zelżało, i wyglądało na to, że piasek nie drażnił już jej ran. Przyłożyła chusteczkę najpierw do jednego zadrapania, a potem do drugiego. Westchnęła. Biedna Sophie, była prawdziwym pechowcem!
- Przyszłaś tutaj na zakupy?- Zainteresowała się, ogarniając przy okazji resztę swoich ran. Woda naprawdę sprawiła jej ulgę. Nie przejmowała się już również swoją torebką. Widać było, że robiła się coraz bardziej pogoda. Może wcale nie była aż tak wredna, na jaką wyglądała na początku?