21.06.2024, 22:28 ✶
Czy Victoria widziała, jakie zaklęcie próbował rzucić Perseus? Czy słyszała, jaka inkantacja padła z jego ust? Jeśli tak, to czy uda, że niczego nie widziała, zrzucając to na karb obrony koniecznej? A może aresztuje go, gdy tylko wyjdą na powierzchnię? Zakładając, że w ogóle wyjdą. A może była jedną z tych, którzy uważają, że nekromancja użyta w dobrym celu nie powinna być nielegalna? Cóż, nie miał okazji nigdy porozmawiać z nią na ten temat. Co chwilę spoglądał więc na kobietę, doszukując się na jej twarzy chociaż jednej oznaki tego, że wpadł w kłopoty. Ale ona pozostała niewzruszona (i musiał przyznać, ze także olśniewająca) jak zawsze.
— Dziękuję — zwrócił się wreszcie do Victorii — Uratowałaś mi życie.
Nie pierwszy dzisiaj raz, chciał dodać, ale słowa trytona wytrąciły go z rytmu. Spojrzał na niego ze zdumieniem połączonym z lekką nutą irytacji; zbyt wielu bodźcom został poddany w ciągu ostatnich kilku minut, by teraz rozwiązywać zagadki - jego umysł był na to zbyt otępiały, a miał nieprzyjemne wrażenie, że klarowność myśli jeszcze mu się przyda. Właściwie, to wzburzenie Perseusa nie było kierowane w stronę Leartesa, lecz swojej własnej niemocy, dlatego też zbył jego głowa poważnym milczeniem. Zaraz potem rozejrzał się za Laurentem, szukając w nim pociechy. Dostrzegł go pośród wodnej roślinności, zbierającego coś, co mogłoby... Och, tak, natychmiast pojął, co selkie chciał zrobić, dlatego podpłynął do trytonki i związał ją roślinami przyniesionymi przez Laurenta. Starał się, by węzły nie uciskały jej ran, a jednocześnie były wystarczająco mocne, aby ją unieszkodliwić.
— Wyjdzie ci to na dobre — przemówił do niej łagodnie, choć nie spodziewał się, żeby istota go rozumiała — Moja krew jest trująca.
A później popłynął za nimi wszystkimi, starając się trzymać jak najbliżej Laurenta, jakby chciał go ochronić, choć to było nieco pozbawione logiki; po pierwsze, to Perseus potrzebował pomocy, o czym nieustannie dawał tego dnia znać. Po drugie; w razie niebezpieczeństwa foka miała większe szanse na ucieczkę, niż on. Czuł się jednak zobowiązany do tego, by bronić go w ciemnościach - wszak ciemność była dla Perseusa naturalna.
Znalazłszy się w tunelu, starał się dostrzec jak najwięcej szczegół. Znieruchomiał na moment, gdy zobaczył kolejną trytonkę, ale kiedy zdał sobie sprawę z tego, że musiała spać - ruszył naprzód.
Rzucam na percepcję, rozglądam się
— Dziękuję — zwrócił się wreszcie do Victorii — Uratowałaś mi życie.
Nie pierwszy dzisiaj raz, chciał dodać, ale słowa trytona wytrąciły go z rytmu. Spojrzał na niego ze zdumieniem połączonym z lekką nutą irytacji; zbyt wielu bodźcom został poddany w ciągu ostatnich kilku minut, by teraz rozwiązywać zagadki - jego umysł był na to zbyt otępiały, a miał nieprzyjemne wrażenie, że klarowność myśli jeszcze mu się przyda. Właściwie, to wzburzenie Perseusa nie było kierowane w stronę Leartesa, lecz swojej własnej niemocy, dlatego też zbył jego głowa poważnym milczeniem. Zaraz potem rozejrzał się za Laurentem, szukając w nim pociechy. Dostrzegł go pośród wodnej roślinności, zbierającego coś, co mogłoby... Och, tak, natychmiast pojął, co selkie chciał zrobić, dlatego podpłynął do trytonki i związał ją roślinami przyniesionymi przez Laurenta. Starał się, by węzły nie uciskały jej ran, a jednocześnie były wystarczająco mocne, aby ją unieszkodliwić.
— Wyjdzie ci to na dobre — przemówił do niej łagodnie, choć nie spodziewał się, żeby istota go rozumiała — Moja krew jest trująca.
A później popłynął za nimi wszystkimi, starając się trzymać jak najbliżej Laurenta, jakby chciał go ochronić, choć to było nieco pozbawione logiki; po pierwsze, to Perseus potrzebował pomocy, o czym nieustannie dawał tego dnia znać. Po drugie; w razie niebezpieczeństwa foka miała większe szanse na ucieczkę, niż on. Czuł się jednak zobowiązany do tego, by bronić go w ciemnościach - wszak ciemność była dla Perseusa naturalna.
Znalazłszy się w tunelu, starał się dostrzec jak najwięcej szczegół. Znieruchomiał na moment, gdy zobaczył kolejną trytonkę, ale kiedy zdał sobie sprawę z tego, że musiała spać - ruszył naprzód.
Rzucam na percepcję, rozglądam się
Rzut PO 1d100 - 12
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut PO 1d100 - 74
Sukces!
Sukces!
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory