24.06.2024, 12:29 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.06.2024, 12:30 przez Perseus Black.)
Ogrody z Florence
Posiadał jedną małą przewagę, która sprawiała, że rodzina patrzyła na jego wybryki przez palce - ojciec tak łatwo nie chciał wydziedziczać Perseusa ze względu na to, że był planem B, gdyby Alphardowi, obecnemu dziedzicowi, nie udało się przedłużyć rodu (a wiedział, że się nie uda, bo zanim drink pomieszał w jego wspomnieniach, ujrzał starszego brata znikającego na schodach ze swoim najlepszym przyjacielem). Nie zmieniało to jednak faktu, że na szali stała powaga i honor obu rodów, a on Rookwoodom (bardziej niż przez fakt związania się z jedną z ich krewniaczek) narażać się nie chciał. Słuchał więc Florence z coraz większą zgryzotą malującą się na jego twarzy, bo chociaż sam plotki lubił, i chętnie ich słuchał (udając przy tym, że robi to od niechcenia, a nie dlatego, że oczy mu błyszczały na same przedstawiane mu rewelacje), tak nie znosił, gdy ich obiektem stawał się on sam lub, co znacznie gorsze, ktoś z jego bliskich.
— Ta znajoma... Proszę przekazać jej, że mi schlebia, ale ja mam żonę — uśmiechnął się szelmowsko, prezentując Florence obrączkę, która tego popołudnia zjawiła się na jego palcu. Och, on sam był już pijany; być może nie szumiało mu w głowie do tego stopnia, żeby nie rozumieć powagi sytuacji, ale na tyle, by starać się obrócić wszystko w żart. Zaraz jednak spoważniał i wyprostował się — Nie było w planach amortencji — obruszył się — Albo ktoś chce nam zrobić okrutny żart, albo to...
Urwał, przetarł twarz dłonią, a potem spojrzał na Florence ze zbolałą miną. Mógłby jej opowiedzieć o tym, co spotkało go na Nokturnie przed kilkoma miesiącami, poskarżyć się na tych dwóch przestępców, którzy porwali go przez aferę z bobrem na balu u Longbottomów i w ogóle... w ogóle...
— Ludzie zawsze plotkują — odparł, chcąc brzmieć przy tym przekonująco, ale chyba Bulstrode to nie przekonało. Odetchnął głęboko — Chodzi mi o to, że zaraz znajdą nowy temat. Mogę im dać nowy temat, jeśli tylko jest taka twoja wola, Florence. I absolutnie rozmówię z barmanami. Czy chcesz mi przy tym towarzyszyć?
Nie chodziło o to, że bał się konfrontacji; był w dosyć bojowym nastroju po tym, jak na chwilę stracił pamięć. Nie, Perseus chciał, aby Florence miała pewność, że dotrzymał słowa.
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory