Poprzez swoje działanie dokładnie osiągnął dokładnie taki efekt, jakiego oczekiwał w chwili splatania tego zaklęcia. Stworzony przez niego wir powietrza po spełnieniu swojej funkcji mógł wyrwać się spod jego kontroli. Nie był już potrzebny.
Dostrzegł leżące na ziemi trzy osoby, do których postanowił się zbliżyć. Co prawda, nie jest uzdrowicielem i nie będzie w stanie udzielić tym ludziom profesjonalnej pomocy magomedycznej, jednak nie zamierzał przejść obok nich obojętnie i odmówić im jakiejkolwiek pomocy. Rozsądnie byłoby pomóc im opuścić ten teren.
Prawdopodobnie nie byli w stanie iść o własnych siłach, więc wpadł na pomysł wykorzystania jednego ze stołów jako prowizoryczne nosze - przekształcone w dwa długie kije nogi od stołu i przywiązany do nich obrus powinien spełnić swoje zadanie. Gdyby udało mu się tego dokonać to mógłby je przenieść za pomocą magii za to ogrodzenie. Nie rozwiązałoby to wszystkich problemów, ale byliby bezpieczniejsi.
Po raz kolejny poczuł jak pod jego stopami ziemia drży, kiedy znów próbował zrealizować swój zamiar. Cokolwiek siedziało pod tą ziemią, bardzo chciało się wydostać. Zdecydowanie należało się tego pozbyć, choć to nie pozwoli uratować tego wieczoru.
Rzut na transmutację - próba zmiany stołu w nosze
Akcja nieudana
Sukces!