22.06.2024, 20:26 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.06.2024, 20:29 przez Isaac Bagshot.)
Isaac w skupieniu oraz z uśmiechem na ustach słuchał opinii Sebastiana na temat swojej koszuli. Uśmiechnął się jeszcze szerzej, kiedy zwizualizował sobie w głowie duchownego ubranego w podobny wzór.
- Co to znaczy, że czujesz się "wyjątkowo odważny"?- Zainteresował się.- Budzisz się rano, patrzysz w lustro i myślisz sobie: "no, dzisiaj wyglądam wyjątkowo dobrze, to założę koszulę w kolorze pastelowej zieleni"?- Zapytał, skubiąc palcami swoją watę cukrową. Osobiście nie miał problemu z przyciąganiem uwagi, a nawet lubił kiedy ludzie sami go zaczepiali. Był mistrzem small talków i po prostu bardzo lubił rozmawiać. Jeśli miał doczynienia z kimś, kto był jego przeciwieństwem, starał się prowadzić rozmowę, żeby towarzysz lub towarzyszka nie czuli się nieswojo przez niezręczną ciszę.
- Kłopotów? Pewnie tak. Temat na książkę muszę znaleźć, ale tak właściwie to chwilowo wpadłem na lepszy pomysł. Będę pomagał w pisaniu do nowej, darmowej gazety. Na razie nikomu o tym nie mów, okej? Będziemy celować w śmierciożercow i czarnego pana, ale nie tak dosłownie. Wiesz, tematy takie jak szkodliwość ideologii czystość krwi i te sprawy.- Wyjaśnił pogodnym tonem. Nie mógł się doczekać, aż cały projekt w końcu ruszy. Będzie się pod tym podpisywał własnym imieniem oraz nazwiskiem, więc nie był to wielki sekret.- Windermere zostawię dla innych, a jeśli chodzi o Lammas, to prawdopodobnie w Czarownicy pojawi się wywiad z autorem świeczek w kształcie męskich członków. Słyszałeś o nich na Lammas? Załatwić ci taką?- Zaśmiał się cicho pod nosem.- Żartuje.- Dodał szybko i tracił lekko Sebastiana ramieniem.
- Jesli robisz takie duchowe wizyty, to chyba miałbym dla ciebie zlecenie. Mógłbyś odwiedzić mojego sąsiada i poudawać trochę mugolskiego księdza?- Zapytał, tym razem już zupełnie poważnie.- Reymond jest trochę przygłuchy i niedowidzi, więc na pewno nie zauważy różnicy. Ciągle mi gada, że pewnie niedługo umrze i że chciałby porozmawiać z jakimś księdzem.- A gdzie on znajdzie sąsiadowi mugolskiego księdza? Pewnie w kościele, ale nie za bardzo wiedział jak to wszystko zorganizować. Gdyby Sebastian się zgodził, to bardzo by mu ułatwił całe przedsięwzięcie.
Kiedy zbliżali się do mostu, Sebastian mógł zauważyć, że było tam jakieś zbiorowisko ekscentrycznie ubranych mugoli. Ktoś nawet robił zdjęcia!
- Co to znaczy, że czujesz się "wyjątkowo odważny"?- Zainteresował się.- Budzisz się rano, patrzysz w lustro i myślisz sobie: "no, dzisiaj wyglądam wyjątkowo dobrze, to założę koszulę w kolorze pastelowej zieleni"?- Zapytał, skubiąc palcami swoją watę cukrową. Osobiście nie miał problemu z przyciąganiem uwagi, a nawet lubił kiedy ludzie sami go zaczepiali. Był mistrzem small talków i po prostu bardzo lubił rozmawiać. Jeśli miał doczynienia z kimś, kto był jego przeciwieństwem, starał się prowadzić rozmowę, żeby towarzysz lub towarzyszka nie czuli się nieswojo przez niezręczną ciszę.
- Kłopotów? Pewnie tak. Temat na książkę muszę znaleźć, ale tak właściwie to chwilowo wpadłem na lepszy pomysł. Będę pomagał w pisaniu do nowej, darmowej gazety. Na razie nikomu o tym nie mów, okej? Będziemy celować w śmierciożercow i czarnego pana, ale nie tak dosłownie. Wiesz, tematy takie jak szkodliwość ideologii czystość krwi i te sprawy.- Wyjaśnił pogodnym tonem. Nie mógł się doczekać, aż cały projekt w końcu ruszy. Będzie się pod tym podpisywał własnym imieniem oraz nazwiskiem, więc nie był to wielki sekret.- Windermere zostawię dla innych, a jeśli chodzi o Lammas, to prawdopodobnie w Czarownicy pojawi się wywiad z autorem świeczek w kształcie męskich członków. Słyszałeś o nich na Lammas? Załatwić ci taką?- Zaśmiał się cicho pod nosem.- Żartuje.- Dodał szybko i tracił lekko Sebastiana ramieniem.
- Jesli robisz takie duchowe wizyty, to chyba miałbym dla ciebie zlecenie. Mógłbyś odwiedzić mojego sąsiada i poudawać trochę mugolskiego księdza?- Zapytał, tym razem już zupełnie poważnie.- Reymond jest trochę przygłuchy i niedowidzi, więc na pewno nie zauważy różnicy. Ciągle mi gada, że pewnie niedługo umrze i że chciałby porozmawiać z jakimś księdzem.- A gdzie on znajdzie sąsiadowi mugolskiego księdza? Pewnie w kościele, ale nie za bardzo wiedział jak to wszystko zorganizować. Gdyby Sebastian się zgodził, to bardzo by mu ułatwił całe przedsięwzięcie.
Kiedy zbliżali się do mostu, Sebastian mógł zauważyć, że było tam jakieś zbiorowisko ekscentrycznie ubranych mugoli. Ktoś nawet robił zdjęcia!