• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth

[wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#3
23.06.2024, 01:10  ✶  

O tym, ile zapachów mógł czuć łowca rozwodziły się całe kuratele ochrony istot magicznych. Łowcy, najbardziej niebezpieczny gatunek tej ziemi, co..? A jednak potrafił być zagrożony. Ginęły tej wspaniałe istoty, które uważały siebie same za szczyt łańcuch pokarmowego, bo ktoś za niebezpieczne je uznał, chociaż to oni wkroczyli na ich teren. Agresywne, choć tylko się broniły. Niebezpieczne dla człowieka, choć człowiekowi wcale nie chciały wchodzić w drogę. To ten człowiek miał w swoim DNA zapisane wchodzenie z butami do życia wszystkiego i wszystkich dookoła. Stawialiśmy wielkie budynki, brukowaliśmy drogi, którymi ongiś podróżowały piękne lwy i zebry, beton zalewał rzeki, przez które przepływały aligatory. Człowiek niszczył, tak wiele niszczył, tylko po to, żeby udowodnić światu: nie ma większego łowcy ponad mnie. Astaroth Yaxley stał się więc łowcą doskonałym. Laurent nie myślał i nie wyobrażał sobie nawet, jak świat potrafił być intensywny, kiedy przytulałeś do siebie instynkt i jednocześnie odpychałeś go od siebie w obawie o zezwierzęcenie. Nie wiedział, jakim bólem jest oglądanie kogoś bliskiego, kto słabnie tylko po to, żebyś ty sam stawał się silniejszy. Mógł się tylko tego wszystkiego domyślać. Z konsternacją śledzić te wielkie księgi i traktaty, te wszystkie przypisy i odpisy, eseje i rozprawki. Był ktoś mu bliski, kto uważał, że wampir to wcale nie jest element, którego należy odepchnąć i nie dopuszczać do związku. Widział więc Yaxleya: człowieka i drapieżnika. Człowieka i kogoś, w kim może ocknąć się coś bardzo niebezpiecznego tylko po to, żeby wgryźć się w twoją szyję i przeżyć kolejny dzień. Zastopować ogień w gardle, który pochłaniał i nie pozwalał zdrowo funkcjonować. Teraz przede wszystkim widział Astarotha - samotnego mężczyznę, który stracił całe swoje życie w jednej chwili.

Promienny uśmiech pojawił się na twarzy Laurenta i przymknął przy tym oczy. Trochę żalu, trochę rozbawienia - co za idealna mieszanka, którą chyba każdy, kto śpiewał, pragnął usłyszeć. Albo może po prostu każdy, kto tworzył..? Intensywność emocji - to wszystko, o czym marzysz, kiedy chcesz komuś pokazać sztukę. Nie było nic istotniejszego ponad wywołanie emocji. Kiedy zaś za tymi emocjami widzowie tęsknili... to i zaczynałeś tęsknić ty sam, by tworzyć. By ją przekazywać dalej. Egocentryczne i jakże narcystyczne myślenie.

- Ojejku, teraz dopiero poczułem się doceniony. - Odezwał się ciepło, z wdzięcznością wręcz, kiedy świat rozchylał się zza ciemnej kotary rzęs, gdy powieki wędrowały leniwie ku górze. Oto więc jest obraz - ożywiony, bardziej żywy niż wtedy, kiedy spotkał go na samym początku w domu Geraldine... Nie zwrócił większej uwagi na to, co robi z tymi kanapkami - odkłada, chowa, może wyciąga, żeby poczęstować. I nie zwrócił dalej uwagi, bo obudził się w nim śmiech na to objawienie - tak strasznie śpiewasz... Wiedział, że to żart. Nawet mimo całej niepewności, która potrafiła nim targać, tutaj przecież było to oczywiste. Astaroth nie przeżywał koszmarów - on śnił. Sny zaś potrafiły być najcenniejszym darem tej ziemi. O tym jednak Laurent miał się dopiero przekonać.

- Kto to widział, żeby cokolwiek wybaczać za komplementy na powitanie i słodki żart w dodatku. - Nie było czego wybaczać. Cokolwiek pętało Astarotha nie mogło wpędzać go w całkowicie zły nastrój - miał go o wiele lepszego niż miesiąc temu... ha. To już miesiąc? Niecały, albo cały? Uśmiech na tej przystojnej twarzy sugerował, że rzeczywiście skłonny był do czegoś milszego. Przyjaźniejszego. - To bardzo dramatyczna mieszanka. - Ponieważ bardzo skrajna. Niemalże swoje przeciwieństwa - tu się cieszysz, pragniesz żyć pełną piersią! Zaraz jednak zaliczasz dołek - bo oto te złe godziny i złe wspomnienia uderzają na nowo. - Więc? Bardziej pragnie pan, panie Yaxley, przeżywać euforię czy się wyspowiadać? - Spoglądał na niego ciepło i łagodnie - siedział, a Laurent stał. Nie przekraczał komfortowej odległości. Czy instynktowi wampira naprawdę można ufać?



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Astaroth Yaxley (4637), Laurent Prewett (5000)




Wiadomości w tym wątku
[wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 22.06.2024, 23:23
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 23.06.2024, 00:44
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 23.06.2024, 01:10
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 23.06.2024, 22:50
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 24.06.2024, 19:31
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 26.06.2024, 20:13
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 27.06.2024, 14:01
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 29.06.2024, 17:04
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 29.06.2024, 18:25
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 29.06.2024, 21:11
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 29.06.2024, 21:36
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 30.06.2024, 18:34
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 30.06.2024, 20:35
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 02.07.2024, 21:34
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Laurent Prewett - 03.07.2024, 19:38
RE: [wieczór 3.07.1972] City Limits | Laurent & Astaroth - przez Astaroth Yaxley - 05.07.2024, 22:44

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa