23.06.2024, 14:05 ✶
Czyli Robert pozwolił jej prowadzić biznes pod nazwą, jaką wymyśliła. Jego decyzja. Nie będzie tego kwestionował. W końcu nie był ojcem Sophie. Miał tylko ją przygotować do rozmów z klientami, jeżeli chciała pomagać przy ich interesie ze świeczkami.
- Nasza rodzina zajmuje się świeczkami i kadzidłami, nie produkcją cytrynówki. Chodziło mi przede wszystkim o to, żeby klienci nie pomyśleli, że Twój biznes kojarzony byłby, jako całej rodziny. Ale skoro Robert nic na ten temat nie mówił, to ja się nie wtrącam.Wyraził swoje zdanie na ten temat, jak to postrzegał również z boku. Nie miał dokumentów przed sobą, jak to załatwione było w Ministerstwie teraz. Widział jedynie wcześniejsze papiery Sophie, wypełniane aby zarejestrować działalność. Temat ten postanowił już zostawić w spokoju i przejść w końcu do udzielania jej lekcji przygotowawczej.
Odstawił kubek z kawą, po upiciu łyka i udzieleniu odpowiedzi w sprawie spotkania z klientami. Sophie zaznaczyła przy tym, że chciałaby pójść na takie spotkanie. Mógłby zaryzykować. Przy czym dowiedział się, że ustaliła już swój grafik z Blackiem. Sięgnął po swój zeszyt, gdzie prowadził swoje notatki, ujął w lewą dłoń pióro i zapisał sobie, aby pamiętać, kiedy Sophie pracuje u Perseusa.
- Nie widzę problemu. Gdyby coś się zmieniło, poinformuj mnie.Odpowiedział ze spokojem okazując wyrozumiałość. Wiedział, że bratanica potrzebuje zarobić i skoro zdecydowała się ostatecznie pracować dla Blacka, nie będzie jej tego utrudniał. Odłożył pióro i odsunął swój zeszyt na bok.
- Zanim Cię wtajemniczę, opowiedz mi jak przekonałaś swojego klienta, że zgodził się na zawarcie z Tobą pierwszej umowy. Jak przebiegła Twoja rozmowa z Prewettem?
Spojrzał na Sophie, pytanie zadając z własnej ciekawości, jak przekonała kogoś obcego dla niej, żeby podpisać umowę przed rejestracją swojej działalności. Interesował go przebieg rozmowy, czy klient był trudny, ugodowy czy naiwny. Jak sobie z tym poradziła.