• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 11 Dalej »
[18.06 | Annaleight & Anthony] there's a stripe of prussian blue

[18.06 | Annaleight & Anthony] there's a stripe of prussian blue
Pani doktor
Don't touch my crown with your flithy hands
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Jasne, krótkie włosy okalają wręcz niezdrowo baldą twarz. Patrzą na ciebie szarozielone oczy, zwykle wyrażające znudzenie, choć potafią czasem rozbłysnąć, gdy ich włąścicielka uzna coś za interesujące. Wąskie wargi rzadko kiedy zdobi usmiech, szczególnie ten szczery. Jest szczupła, doś wysoka, ma 170 centymetrów wzrostu. Zwylke ubrana elagancko, acz wygodnie. Woli spodnie od sukienek czy spódnic, z drugej strony częsciej dojrzy się ja w koszuli i marynarce niż w swetrze. Wybiera raczej ciemne oraz stonowane kolory. Wielbicielka delikatnej biżuterii, szczególnie tej wykonanej ze srebra i pereł. Unois się za nią zpach ziół, a także ciężkich perfum o nucie opium.

Annaleigh Dolohov
#6
23.06.2024, 15:00  ✶  
Samo odpowiednie pochodzenie i zaplecze wcale nie wystarczało by wpaść w tą mroczną otchłań, z której potem już nigdy miało się nie wywlec. Potrzeba było czegoś więcej, mrocznej iskry, zakorzenionej gdzieś w sercu, odrobiny szaleństwa, albo chociaż strachu, które pchnęły o ten jeden krok dalej.
Annie posiadała chyba obie te rzeczy. Bała się o przyszłość rodziny, coraz bardziej spychanej przez czarodziei półkrwi, a co gorsze mugolaków, panoszących się coraz swobodniej, zajmujących stanowiska, do których w porównaniu do czarodziei czystokrwistych nie mieli nawet kwalifikacji. Władza i przywileje powinny pozostać w rękach rodzin czystokrwistych, które są na to przygotowane od pokoleń. Których członkowie od najmłodszych lat uczeni byli nie tylko rodzinnego fachu, ale także czarodziejskich tradycji, wartości i zasad. Zwykli czarodzieje nawet nie rozumieli, jak wiele trzeba było poświęcić, by żyć tu, gdzie Annaleigh.
Czasami zastanawiała się, czy w dążeniu do ideału pozostała gdzieś tam prawdziwa cząstka jej jestestwa.
Może. Tylko czym ona była? Zahartowanym spokojem w obliczu kolejnego beznadziejnego przypadku, którego wiedziała, że nie uleczy? Beznamiętnością w chwili wymierzenia różdżki, by unieszkodliwić kolejnego wroga sprawy, w którą podobno wierzyła? Może tym kawałkiem, który z pasją podchodził do uzdrowicielstwa, pozwalając zapomnieć o całym świecie, gdy wciągnęła się w ciekawy przypadek podczas swojej pracy? A może było to ten skrawek, który miał tego wszystkiego dość i chciał zwinąć się na łóżku i wylać wszystkie łzy, które zdarzało jej się przełykać, udając, że przecież nie ma co przeżywać tego, do czego sama doprowadziła?
Czasami dopadały ją podobne rozważania, które jednak w końcu porzucała, nie potrafiąc znaleźć na nie odpowiedzi. Choć może bardziej bojąc się je poznać.
Bo czy gdyby w końcu je poznała, nie pożałowałaby może oddania swojego człowieczeństwa śmierciożercom i Czarnemu Panu? A może straciłaby coś, co powstrzymywało ją od osiągnięcia kompletnego spaczenia?
Na razie jednak miała sprawdzić się w nowym zajęciu, które mogła w tej chwili wykorzystać w różnoraki sposób.
- Jest mi więc niezwykle miło, że postanowiłeś zaufać mi w tej sprawie i obiecuję, że nie zawiodę jako kierowniczka tej grupy - mówiła z uprzejmym uśmiechem, choć ton jej był całkowicie poważny. - Francuski nie będzie dla mnie problemem, biegle posługuję się tym językiem, więc mogę i w tej kwestii pomóc. Umowa myślę że będzie jedynie formalnością - przekazała, choć rozumiała, czemu Anthony zwraca na to tak dużą uwagę.
Wzniosła toast, następnie przytaknęła na jego kolejne słowa.
- Rozumiem cię, w takich wypadkach nigdy za wiele ostrożności, oraz dokumentów, które potwierdzają, że masz uczciwe intencje. Będąc żoną Vakela nauczyłam się, jak bezwzględnie okrutna potrafi być prasa. - Skrzywiła się, i zapatrzyła w kieliszek, widocznie wspominając co gorsze spotkania z przedstawicielami czarodziejskich mediów.
- Maść oczywiście dostarczę. Muszę ze swojej lekarskiej strony pochwalić za chęć utrzymania ciała w odpowiedniej kondycji, pamiętaj jednak, by ruch wprowadzać stopniowo i z rozmysłem. Tak, by właśnie się nie nadwyrężyć. Podobno aktywność fizyczna dostosowana do naszych możliwości potrafi wydłużyć życie. Z naciskiem na pierwszą część tego zdania. - Sama wiedziała aż za dobrze, przy swojej chorobie serca, że zwykły dłuższy trucht może czasem zabić. Może nie w przypadku Anthony'ego, ale miała nadzieję, że nie będzie za bardzo się przeciążał.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Annaleigh Dolohov (1656), Anthony Shafiq (1962)




Wiadomości w tym wątku
[18.06 | Annaleight & Anthony] there's a stripe of prussian blue - przez Anthony Shafiq - 31.05.2024, 23:26
RE: [18.06 | Apartament A.J.Shafiq'a] Annaleight & Anthony - przez Annaleigh Dolohov - 02.06.2024, 17:28
RE: [18.06 | Annaleight & Anthony] there's a stripe of prussian blue - przez Anthony Shafiq - 10.06.2024, 14:56
RE: [18.06 | Annaleight & Anthony] there's a stripe of prussian blue - przez Annaleigh Dolohov - 16.06.2024, 16:44
RE: [18.06 | Annaleight & Anthony] there's a stripe of prussian blue - przez Anthony Shafiq - 17.06.2024, 10:41
RE: [18.06 | Annaleight & Anthony] there's a stripe of prussian blue - przez Annaleigh Dolohov - 23.06.2024, 15:00
RE: [18.06 | Annaleight & Anthony] there's a stripe of prussian blue - przez Anthony Shafiq - 24.06.2024, 13:36

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa