24.06.2024, 01:04 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.06.2024, 01:07 przez Thomas Figg.)
Nie wyczuł żadnej zmiany, nie wiedział co o tym myśleć. Albo mieszkająca tu osoba nie spodziewała się, że czarodzieje zapuszczą się w te tereny, albo nie czuła się, jakoby ktokolwiek był dla niej zagrożeniem - sam nie wiedział która opcja była gorsza. Wiedział jednak, że wszelkie mogolskie pułapki mogłyby być dla czarodziei o wiele trudniejsze niż najbardziej złożone klątwy, dlatego uważnie patrzył pod nogi gdzie stąpa.
- Sprawdźmy czy faktycznie jest potężna czy dobrze warzy eliksiry - odezwał się do Eriką widząc, ze kobiety były akurat zajęte. Znajdowali się na tyle blisko siebie, że jeden krzyk wystarczył aby ich zwołać do siebie, nie mogli poruszać się cały czas we czwórkę jak jeden organ bo zajmie im to wszystko zbyt dużo czasu.
Ruszył w stronę drzwi od domu, po zbadaniu ich chwilę się z nimi zmagał, ale jedną alhomorę później usłyszał charakterystyczne kliknięcie w zamku - dom stał dla nich otworem. Pchnął je, powoli i ostrożnie wchodząc do środka, rozglądając się przy tym na wszystkie strony, aby nie zostać zaskoczonym czy nie wdepnąć w pułapkę.
- Sprawdźmy czy faktycznie jest potężna czy dobrze warzy eliksiry - odezwał się do Eriką widząc, ze kobiety były akurat zajęte. Znajdowali się na tyle blisko siebie, że jeden krzyk wystarczył aby ich zwołać do siebie, nie mogli poruszać się cały czas we czwórkę jak jeden organ bo zajmie im to wszystko zbyt dużo czasu.
Ruszył w stronę drzwi od domu, po zbadaniu ich chwilę się z nimi zmagał, ale jedną alhomorę później usłyszał charakterystyczne kliknięcie w zamku - dom stał dla nich otworem. Pchnął je, powoli i ostrożnie wchodząc do środka, rozglądając się przy tym na wszystkie strony, aby nie zostać zaskoczonym czy nie wdepnąć w pułapkę.